Madziek's profileMadziek i jej życie.... PhotosBlogListsMore ![]() | Help |
|
July 31 po chorobowej przerwieojjj sroda byla straszna...tego dnia rozpoczelo sie moje szkolenie ktore ma trwac 7 dni...tego dnia zaczela sie moja choroba hmm angina chyba... nie bylam u lekarza...L4 nie wchodzilo w gre w momencie szkolenia po ktorym mam urlop wiec nie mialabym kiedy odbyc szkolenia gdybym byla na zwolnieniu...po srodowym szkoleniu zmierzylam goraczke - 39,2'C reszte dnia spedzilam w lozku na "umierniu" ... drugiego dnia na szczescie nie bolo goraczki ale bol gardla byl bardzo silny...dzis juz zdecydowanie lepiej gardziolko boli coraz mniej a i ogolnie jest spoko, tylko jestem zmeczona szkoleniem , choroba i wogole... hmm chyba moje przewidywania sie potwierdzily...no coz...mam nosa do ludzi najwyrazniej....ale nie wazne przede mna wolny weekend -bardzo mi tego potrzeba, baaardzo...odpoczne i nabiore sil do kolejnych czterech dni szkolenia a pozniej urlop:)))))) swietnie ciesze sie bardzo bardzo:) tymczasem zmykam troszke polezec bo jak pisalam troszke jestem oslabiona... July 27 "Boże wiedzieć chcę.........czy wszysto ma napewno sens, Ty jedyny wiesz co komu znas pisane jest..."jakos mi tak to dzis po glowie chodzi...czasami zastanawiam sie czemu cos nie jest albo czarne albo biale...wiem ze bylo by nudo ale wiem tez ze napewno w niektorych sytuacjach bardzo by pomoglo...nie mam dzis dola zeby nie bylo,wrecz przeciwnie, humor od rana cudowny....tak wesolutko i to do samego konca:) Tylko ostanio wydarzylo sie sporo...a moze nic...sama nie wiem...wiem ze nie moge sie na niczym konkretnym skupic bo ciagle mysle i mysle, analizuje wierce dziure w calym...ale tak juz mam-chyba z ostroznosci z obawy ze moze mnie spotkac cos dobrego a przeciez to nie jest mozliwe...czasami wydaje mi sie ze nie zasluguje na szczescie lub ze nie jest mi ono pisane, a moze juz w nie po prostu nie wierze..a moze wierze ze kiedys moze mnie spotkac-i co wtedy????i dlatego w takich momentach wolalabym zeby bylo czarne lub biale...a tak zachowuje sie jak analityk lub patrzac na to z drugiej strony jak 5 letnie dziecko:) dzien byl w pracy w sumie fajny...choc miejscowka gdzie bylo mi dane siasc na poczatku przyprawila mnie o spiecie narzadow ruchowych i obnizenie glosu do prawie nieslyszalnego....trafilo mi sie miejsce "VIP" lub "Złote miejsce " jak kto woli tuz przed nosem, uchem i oczami szefostwa...dzieki Bogu spedzialam tam godzinke i moglam sie przesiasc bo to bylo zbyt krepujace...pozniej mialam sporo pracy z podniebnymi podrozami ... Ania troszke pomagala i robila wsparcie dla zielonego zawrotu glowy...jandak bidula zmeczona wytrzymala tylko do 19...pozniej zostalam sama ...nawet przeczytalam kilka stron ksiazki:) wiec strasznie nie bylo...i jakos zlecialo , jeszcze jutro na 14 do 22 i od srody zmykam na szkolenie:) tata dzis ma noc, jutro jedzie do babci i znowu sobie posiedze sama,moze nawet i teraz mi tego potrzeba....jeszcze tylko jakis film na dobry sen i mozna isc spacku :) July 26 Festiwal Disco Polo w Ostródzie & Trochę słońca ;)lalalalalalala..... troche slonca :) polecam kawałek Afromental - Radio Song" :) - to tak na marginesie hahahaha:) dzis wrocilam z Festiwal muzyki tanecznej bo tak to brzmialo dokladnie-potocznie disco polo:) wyjechalismy z Olsztyna cos kolo 15stej....Aga zajechala po mnie, pozniej pojechalysmy po Tomusia, zamiana miejsc na stanowisku kierowcy i w droge do Ostrody... w dzien bylo upalnie...okna w aucie pootwierane zeby wpadlo troszke powietrza....jechalismy bez biletow , z namiotem i prognoza pogody na burze i deszcze hahahahha:) pobladzilismy troszke po Ostrodzie szukajac punktow w ktorych moglibysmy kupic bilety na koncert ale z racji tego ze dzis sobota i dzien koncertu ....okazalo sie ze bilety mozemy kupic tylko tuz przed wejsciem przy bramie....hmm pomyslelismy sprobujemy ale chyba kazdy z nas czul malą obawe ze moze juz nie byc dla nas wejsciowek...pojechalismy rozbic namiat na polu namiotowym "U Zdzicha" -bardzo fajna miejscoweczka nad samym jeziorem i blisko dworca:) po rozbiciu namiotu wyglodniali wyruszylismy na koncert i oczywiscie w pogoni za biletami wstepu...na szczescie okazalo sie ze biletow bylo mnostwo ale w sumie musialo byc skoro ludzie zjezdzali nawet ze Ślaska wiec dziwne zeby nie mieli biletow...jak dopadlismy bilety trzeba bylo cos zjesc i oczywiscie to byl czas na pierwsze piffko tego dnia....z pelnymi brzuchami lekko ociezali udalismy sie na stadion....spogladajaz w niebo stwierdzilismy ze idziemy od razu pod parasole z piwem...nad Ostroda zebraly sie czarne chmury i lunelo jak z cebra...dokladnie w momencie rozpoczecia koncertu....ludzie w minute byli mokrzy od stop do glow....niektorym bylo juz wszystko jedno ale zdecydowana wiekszosc przytulona do siebie stala pod parasolami ....byl calkiem niezly scisk ale szybko zawieraly sie znajomosci z towarzyszami spod jednego schronienia:) padalo z godzine...nawet blysnelo kilka razy ..ale ludzie i tak mieli dobre nastroje...pozniej przestalo podac i wszyscy zaczeli sie bawic...jednoczesnie z Festiwalem w Ostródzie odbywaly sie Mistrzowstwa Europy w maratonie kajakarskim....hiszpanska reprezentacja kajakarzy i kajakarek ktora chyba nie miala sobie rownych na tych zawodach zakwaterowala sie w hotelu ktorego balkony byly na wprost stadionu na ktorym byl koncert...hiszpanskie flagi rozwieszone na balkonach w gescie triumfu ale i sami Hiszpanie ktorzy mieli swietny widok na to co sie dzieje...podrygiwali w szlafrokach lub reprezentacyjnych koszulkach na swoich balkonach w takt naszej muzyki:)bylo naprawde swietnie, wszystkim dopisywal dobry humor...dla mnie w pewien sposob ten wieczor tez byl fajny. wystapilo okolo 20 zespolow...m.in Boys,Classic, Akcent,Toples, Skaner....na koniec wieczoru byl koncert gwiazdy wieczoru ....sympatycznego zespolu Savage z hitem "Only You"-stare czasy :) kolo 2 poslzismy do namiotu zachaczajac po drodze o Non Stop i kupujac po jeszcze jednym piffku....wrocilismy na pole namiotowe wsiedlismy do samochodu i przy pifku toczyly sie nocne pogaduchy...az w koncy zmeczeni poszlismy lulac do namiotu.....dzis kac gigant ale swietne humory....grill na polu ...kawa w restauracji nad jeziorkiem ....i czas bylo mknac i wracac do domku....bylo naprawde swietnie....uwielbiam imprezy z ludzmi z pracy:))))) July 23 jeszcze jedna noc,jeszcze jeden dzień... i kolejny dzionek za mna...dzis sie obijalam ... i obijalam...no ale tez troszke walczylam z podniebnymi podrozami...ale jeszcze wieksza walke z wiatrakami stoczyla nasza Kinia:) dzis duszno ....chyba znowu bedzie burza....o wlasnie ...wczoraj bylo burzysko w nocy nad Olsztynem...ale takie ze bylo w nim duzo efektow swietlnych ...malo grzmotow....ciezko mi bylo zasnac ..gdyby nie bylo tak duszno pewnie otworzylabym okno ale strach przed tym ze wpadnie mi przez okno jakis niechciany jasnisty wzial gore:) od rana dzien byl taki pozytywny ... sniadanko w rytmie reggae dobrze rozpoczelo ten dzien....w pracy przeczytalam moze z 5 stron ksiazki-to nie jest dobre miejsce na czytanie w skupieniu, chociaz czasem sie udaje ale trzeba ciagle uwazac zeby nikt niepozadany nie zaczail sie po cichu i nie wszczal jakiejs bury :) dzis pracowala ekpia wczorajsza...naprawde sympatycznie sie pracuje wsrod takich osob...robi sie kolko graniaste i poruszamy wtedy rozne tematy...np o tym czego to sie nie przyklejalo do pamietnika jak sie mialo lat kilka:) albo o jedzeniu hehehe -ten temat w pracy jest "napoczynany"baaaardzo czesto :) dojechalam do domku bez zadnych przygod po drodze wiec mam sie z czego cieszyc i tego dnia...jeszcze tylko jutro i po 7 dniowym maratonie pracy bede miala upragnione 2 dni wolnego-juuuupi ;)no to co,wyciagne zimny sok annanasowy co ma niby 0% cukru :) ciekawe czy to prawda ;) wrzuce 3 kostki lodu , usadowie sie wygodnie na foteliku i wezme sie za czytanie....wiem ze jesli skoncze czytac to co czytam nadeszla pora na Paulo Coelho i jedna z jego ksiażek...moze "Pielgrzym"-tyle o niej slyszlam...albo "Piątą Górę" ...pomyslimy jeszcze nad tym ... July 22 i na koniec dnia smiechowodzis leniuchowalam do poludnia....dokonczylam wczorajszy horror....przyznam szczerze ze robi roznice ogladanie takiego filmu noca i w dzien:) wczoraj ogladalam film przez palce hahahaha jak male dziecko ,w dzien bylam bardziej odwazna :Nienarodzony"-jak oceniam???hmm w sumie troche sie balam tylko koncowka juz taka za bardzo obfitujaca w naklad strasznych scen ze az z tego wszystkiego zrobilo sie smiesznie:) po seansie filmowym szybka zbiorka, kawa i czas bylo jechac do pracy, podwiozlam przy okazji Kaske do UP bo cos tam miala miala pozalatwiac a ze mam po drodze to nie bylo problemu:) w pracy jak to w pracy...dzis nawet staralam sie pracowac...naprawde...heehehe i humorek byl calkiem fajny...na sam koniec jeszcze dopadla mnie glupawka i z naszymi juz jakby "wubeciakami" -Ania i Marta troszke sie posmialysmy i dzieki temu koniec dnia zakonczyl sie optymistycznym akcentem....a jutro...??jutro musze wstac i isc do "gazeta cafe" i kupic bilety na disco polo...dla mnie i ekipy z pracy:) i znowu na 14...zaraz poczytam troche,pozniej pewnie jakis film-jak to zwykle u mnie bywa i lulu :) July 21 Wydział komunik./praca dzis przerejestrowalam swoje autko z tablic Nowego Miasta Lubawskiego na olsztyńskie....blaszki juz sa przymocowane, teraz tylko czekam na nowy dowod rejestracyjny bo poki co mam tymczasowke....fajnie:) dzieki Bogu szybko poszlo..cala procedura zajela mi moze z 10 minut...:) zaraz musze sie zbierac do pracy...ciekawe jak dzis bedzie ....jesli bedzie tak jak wczoraj to bede szczesliwa....ale w sumie juz co by sie nie dzialo przezyje wszystko majac swiadomosc czekajacego mnie szkolenia i urlopu:) Wczoraj Kaśka -moja sasiadka ,zdala egzamin na prawko za pierwszym podejsciem:) wiedzialam ze jak ją Konrad nauczy to pojdzie lekko:) moje Gratulacje!!!!!! wiecej napisze po powrocie z pracy...dzis wczorajsza ekipa na 2 zmiane czyli ja Radzik i ....?????i sama nie wiem kto;) czytam ta notatke i mam wrazenie jakbym pisala ja tydzien temu...jakby to nie bylo dzis....kolejny dzien pracy za mna dzis znowu bylo znosnie...troszke poczytalam ksiazke ,troszke popracowalam i tak dzionek zlecial....jakis mam dziwny nastroj,mam nadzieje ze nie dopada mnie jakis dol bo tego mi teraz wcale nie potrzeba wcale a wcale...sama nie wiem czym to jest spowodowane....zaraz wlacze sobie horror bo obiecalam ze obejrze ten film i pewnie bede sie bala isc do lazienki pozniej ale musze miec temat do jutrzejszych konwersacji pracowych z Radzikiem ...zmykam July 20 jeszcze 4 dni pracy....dziś urząd skarb.hmm dzis przed praca pojechalam z tata do urzedu skarbowego w moim miescie, wypelnilam jakis pit czy jak to tam sie zwie i oplacilam skladke 2% za moje auto...ehhh ...pozniej byla praca praca praca praca....8 godzin...ale nie bylo tak zle...a jeszcze pozniej wrocilam do domku...jutro znowu czeka mnie wycieczka tym razem do wydzialu komunikacji ....czas przyczepic swoje tablice rejestracyjne:) ojjj jeszcze troche wydatkow mnie czeka no ale co zrobic...zamienilam sie tez na piatek na rano i kolega zarezerwowal nam miejsca w kinie na popoludniowy seans "Harry Potter-Książe Półkrwii"-dlugoczekalam na ekranizacje i mam nadzieje ze bylo warto...lece spacku July 19 o wiele wiele lepiej.... dzis juz nie myslalam o zderzaku, przymaluje sie i nie bedzie tak widac...:kto lakieruje zderzaki w miescie ??!!!! hahahahha...dzieki Fresh:) dzis w pracy bylo fajowo jak zwykle w niedziele praca bez pracy....i nawet czas zlecial szybciutko ...po 17 bylam w domku i zjadlam pyszotny obiadek...hhmmmm mniami byl...i ogladalam mecz siatkowki kobiet Polska-Turcja... na szczescie dziewczyny wywalczyly awans wczoraj wiec dzis bylo juz troche luzniej ale i tak to bylo ciekawe spotkanie szczegolnie 3 i 4 set:) pozniej poszlam sobie na spacer i bylam zmokla kura....hehehe tez sie wybralam:) ale dzien byl bardzo pozytywny...jeszcze 5 dni i jedna noga juz bede na urlopie:) czuje ze bedzie dobrze...jak to szybko sie czlowiekowi zmienia nastroj..niesamowite:) wiec kto ma dzis dolka uszy do gory ...jutro jest nowy dzien i nowe mozliwosci:) branoc:) July 18 zderzakowo i dupowato ...mam obdrapany zderzak...tego bym nie przewidziala.....dzien mi sie zepsul przez to strasznie i w pracy nie myslalam o niczym innym....auto przeszlo chrzest jak to sie mowi...ale powinno byc opite przed tym a nie bylo i moze to dlatego....dzis rozpoczelam maraton mojego pracowego tygodnia...przede mna jeszcze 6 kolejnych dni....w sumie wycietych z zycia bo 4 z tych dni mam na 14 do 22......w tygodniu bede musiala tez przerejestrowac auto i niebawem czeka mnie wymiana oleju i filtra oraz paska rozrzadu...jak juz to zrobie to bedzie z gorki i bede mogla jezdzic....dzis poodkurzalam sobie w autku ale jeszcze musze mu zrobic prysznic na myjni....dzis tez Aga zaszla do pracy i byla jak nie Aga , zupelnie nieobecna i dziwna ...wogole ten dzien jakis posrany -przepraszam ze uzylam tego slowa ale wlasnie na to slowo mialam ogromna ochote....jak tylko sie podnioslam z lozka wiedzialam ze dzien bedzie do bani i nie mylilam sie , jest taki do teraz....za tydzien Festiwal dico polo w Ostrodzie:) czyli mala odskocznia od codziennosci :) liczymy na dobra zabawe:))))) July 16 nocne markowanie:)no i jestem sobie tutaj o tej porze..przedwczoraj mialam wolne i dzien caly spedzilam na doskonaleniu swojej jazdy autem i oswajaniem sie z moim panem samochodzikiem, w sumie zrobilam dluzsza wycieczke po Olsztynie i nie bylo tak strasznie zle, choc kosztowalo mnie to sporo stresu...wczoraj bylam w pracy na 7 i te 8 godzin strzelilo jak z bicza tle bylo roboty...malo nas i dlatego tej pracy wydaje sie byc duzo, zlozylam podanie o urlop i mam nadzieje ze zostanie ono szybko zaakceptowane przez wyzsze wladze...przede mna 3 tyg do urlopu w tym 2 tyg pracowe i ostatni troche mniej -szkoleniowy a pozniej juz tylko urlop i wypoczynek. po pracy troche majsterkowalam z tata przy aucie,i sprawialam tacie maly prezent :) mysle ze sie z niego cieszy:) pozniej zaczelam sciagac muzyke...troche disco polo, troche starych kawalkow typu alibabki, 2+1, czerwone gitary i inne...w sumie wyszla mi z tego ladna kolekcja:) a jeszcze pozniej obejrzalam polski dramat psychologiczny "Cisza-Naznaczeni"-calkiem dobry...pozniej znowu sluchalam i sciagalam muzyke...a pozniej poszlam zapalic i troche potanczylam w kuchni....dzis jestem sama na noc wiec moglam sobie na to pozwolic:) zaraz pewnie pojde lulu, jutro a wlaciwie juz w sumie dzis mam na 14 do pracy wiec na pewno sie wyspie :) ogolnie to byl pozytywny dzien July 13 zmeczona, ale chyba szczesliwa:) wrocilam z pracy ... w domku bylam 22.10 coz za oszzcednosc czasu jesli zazwyczaj wlasnie o tej porze otwieralam drzwi od mieszkania...musze jezdzic jezdzic jezdzic ....musze sie obyc z autem i z jazda po miescie...to nie jest takie proste jakby sie moglo wydawac...jutro mam wolne wiec bede sie szkolic....dzis byl drugi dzien..tym razem podroz do pracy i spowrotem odbylam juz sama...jadac na 14 w korkach bylo troche stresu ale dzieki Bogu sie udalo....powrot byl bardzo przyjemny....w sumie puste ulice...muzyka w aucie...wieczor...ehhh zawsze lubilam to uczucie..Agula dzis tez kupila sobie autko-czerwona fieste :) zajechala pod prace i zaparkowala obok mnie hehehe a pozniej byly ogledziny naszych nowych pociech :) oby nasze autka prowadzily sie cudnie i szczesliwie :) spacku mi sie strasznie chce...na szczescie jutro wolne wiec moze sie w koncu wyspie bo dzis obudzil mnie kominiarz...zmykam bo to byl ciezki tydzien a juz mamy nowy... July 12 jest, jest, jest, MÓJ CI ON:)))JEST!!!!!!!!!nareszcie, kupilam swoje pierwsze wlasne autko a na imie mu opel corsa lat 11 :) ciesze sie...mam nadzieje ze bedzie mi dzialal bez problemu i nie bede zawiedziona....dziekuje bardzo Agnieszce i Danielowi...za poswiecony czas, zainteresowanie sprawa, za pomoc :))) wielkie dziekuje!!!! dzis odbylam juz pierwszy kurs do pracy:) i jakie to piekne uczucie skonczyc o 20stej i 20.15 byc w domku:)))) oby sluzyl mi jak najlepiej...jestem zmeczona, to byl ciezki tydzien...zaraz ide spacku bo juz mi sie oczy kleja strasznie!!! Agula uszka do gory Robaczku wszystko bedzie dobrze i mam nadzieje ze juz niebawem usmiechniesz sie od ucha do ucha:) July 11 urodziny Moniki/Amnezja....hmm , wczoraj dzien byl raczej sredni ale wieczor rewelka....rano pojechalam z Aga i jej mezem ,( mialam okazje go poznac) obejrzec auto w Lubawie ale okazalo sie chlamem i stracilismy tylko czas...jednak zdjecia w necie nie oddaja stanu faktycznego auta, a opisy sprzedajacych mijaja sie z prawda...ciezko bedzie jednak znalesc cos w moim budzecie i w dobrym stanie:/ popowrocie bylam zmeczona i lekko zdenerwwana...wiedzialam ze mamy impreze w Amnezji ale tak mi sie nie chcialo isc....wybralam sie jednak i okazalo sie ze naprawde bylo warto:))) wytanczylam sie jak na weselu ...w gronie znajomych z pracy zawsze bawimy sie swietnie:) impreza byla naprawde przednia i mam nadzieje ze uda mi sie pozyskac zdjecia gdyz jak nigdy zapomnialam zabrac ze soba aparat.... mam tez kilka przemyslen na temat tego wieczoru i pewnych sytuacji...jedne bardzo pozytywne inne mniej.... a dzis odpoczywam ....obejrze jakis film i to bedzie na tyle July 09 jak nie bylo to nie bylo....a teraz wyrastaja jak grzyby po deszczuhmm ... dzis w pracy duzo pracy ale jakos tak nawet sie tym nie zmeczylam moze dlatego ze mialam swiadomosc ze przede mna 2 dni wolnego...napewno dlatego...dzis nawet rowerkiem bylam sobie...i jakis los mnie wkurzyl co to nie umie roweru zaparkowac przy stojaku....bo przypial go w poprzek i zablokowal wszystkie luki innym rowerom...wiec zostawilam mu kartje z napisem "parkuj jak inni bo miejce zastawiasz-z góry dzieki":) po pracy siadlam na allegro i zaczelam buszowac w necie w poszukiwaniu wymarzonego auta...i hops pojawily sie dwie nowe propozycje i jutro jade na ogledziny:))))) moze to juz jutro bedzie ten dzien:) wiec rano wstaje , lece do banku a pozniej w droge z Aga i jej Danielem....co ja bym bez tej Agi zrobila??!!!lubie krejzola i widze ze mozna na nia liczyc:) trzymajcie za mnie kciuki :)moooocno!!!!! ps dzis ogladalam dobry , naprawde dobry film..."Błękitny Deszcz"-polecam ! warto obejrzec...TRZYMAJCIE KCIUKI-PAMIETAJCIE:) July 08 męcząco /poszukiwawczo/smutnojestem zmeczona, nie mam sily czekam na urlop zeby nabrac sil, ostatniojestem rozdrazniona :( tyram w pracy jak wol na wszystkich projektach, czasem juz nie mam sily mowic, szkoda mi naszej Olivci:( tak ja w bambuko zrobili i ciezko mi przyswoic ze juz nie bedzie z nami pracowala:( kurde wyc mi sie chce, do tego Agi problemy ...ehhh ..ja nie moge znalesc auta dla siebie i dowiedzialam sie ze nasz Fafik dzis umarł :( wszystko jest takie jakies przytlaczajace....nie wiem co sie ostatnio dzieje.... musze gdzies w week wyskoczyc bo bedzie marnie...zmykam spac bo jutro mam na rano i pewnie bedzie problem ze wstawaniem.. July 04 integracja u struśków...solidarnośćhmm dwa dni w pracy byly baardzo pracowe, moze niekoniecznie na moim projekcie ale projekt od usterek ma ostatnio wziecie..wczoraj po pracy byl zorganizowany wyjazd na impreze integracyjna do "Strusiolandii"-impreza byla udana, bo bawilismy sie w swoim gronie w swietnej atmosferze i mimo przykrych doswiadczen ktore poruszyly w tym dniu nasza grupe, poraz kolejny dalismy przyklad tego ze tworzymy cos wiecej niz grupe w ktorej przyszlo nam pracowac...jestesmy solidarni, odwazni, honorowi i smiechowi:) hmm chyba nie bede tu duzo opisywac jak bylo ...wrzuce zdjecia ktore beda mi przypominaly o tym co sie dzialo:) dzis jeszcze o tej porze lecze kaca, moze glownie od mieszania trunkow ale i ilosc byla dosc duza -wystarczajaca...glowka boli wiec zmykam July 01 pierwszy raz-kredytehh dzis wolne ale jakie meczace-nalatalam sie troszke po miescie...mialam kilka spraw do zalatwienia....i zalatwilam.... pierwszy raz wzielam kredyt....na spelnienie mojego malego marzenia:) no i oczywiscie male zakupy ale takie tylko tyci tyci:) jednak juz wystarczyly zeby poprawic humorek.dzien byl upalny,burze wisza w powietrzu...wieczorkiem maly spacerek no i leniuchowo w domku....a wczoraj ,hmm wczoraj bylam w pracy bylo wesolo nawet ale nie podoba mi sie gdzie przeniesli moja grupe, siedzimy na widoku...nie mozna nic przykombinowac...wrrr...po pracy pojechalam do brata i Moniki -tak posiedziec pogadac, bylo sympatycznie,pozniej przyjechal tata i wrcilismy razem do domku. i takie o to perypetie.jutro mam na popoludnie wiec sie wyspie a teraz wlacze jakis film zeby mi sie dobrze spalo :) to byl dobry dzien:) |
|
|