Madziek's profileMadziek i jej życie.... PhotosBlogListsMore ![]() | Help |
|
June 29 ta pogoda nie wie czego chce....duszno i slonce-duszno i deszcz i tak w kolko co godzina inne anomalia...dzis w drodze do pracy moj parasol skaladal sie i otwieral z dziesiec razy spodnie do kolan mokre -cudnie :/ dzis w pracy w sumie bylo ok ze wszystkim poza siedzeniem....porozrzucali moja grupe po calej sali i oczywiscie stracilismy swoj rzad ktory byl naprawde fajna miejscowką...niby maja mam zalatwic jakies miejsca gdzie bedziemy wszyscy razem siedziec no ale zobaczymy ... jutro rano na 7 ...i dziewiec godzin pracy -koniec miesiaca i musze odrobic ta jedna:) a i bonusik mam spory jupiiiii :) to juz drugi taki :) ciesze sie bo skrupulatnie odkladam kase na moje wymarzone autko:) skoncza sie deszczowe wyprawy do pracy i wlaka z parasolem i wyginajacymi sie drutami:)buzka zmykam spacku June 28 duszno fuuuuoooo rany jaka duchota panuje ostatnio to szok, ide do pracy i w polowie drogi mam wrazenie ze padne i juz nie wstane , to jest okropne, nie lubie takiego czegos, w pracy mimo klimy nie ma czym oddychac i gdyby nie nasze wiatraczki ktore sobie sami hurtem na allegro zamowilismy to bylo by nie bardzo a tak jest to jednak jakis chlodzik...dzis w pracy herbatkowo , ciasteczkowo i internetowo....czyli niedzielne nudy...w sumie 8 godzin bezrobocia,ale nawet bylo znosnie i w porownaniu do piatku czas szybko lecial migusiem, pozniej kolejny duszny powrot do domu, kolacja i tak jestem tutaj...ale zaraz trzeba isc spac bo jutro co prawda na 14 ale bedzie ciezko z powodu awarii systemow spodziewamy sie niezlej kolomyji...no i od jutra miesiac diety :) moze mi sie uda zobaczymy:) tymczasem zmykam juz ...oczka bola caly dzien przed kompem.. June 27 awaryjnie/łaciatowo i z wielka nadziejahmm dzis w sumie nawet rano tu jestem:) wczoraj bylam na 14 w pracy-popracowalam moze z godzinke a pozniej siadly wszystkie systemy komputerowe:) i bylo to na tyle powazne ze trwalo do 22:) i taka to byla moja praca , siedzialam ze znajomymi i zwisalismy z krzeselek z nudow..dobrze ze net byl bo inaczej bysmy oszaleli przez te 7 godzin bezrobocia...szkoda ze nas nie zwolnili wczesniej do domku ale ktos musial siedziec i pracowac gdyby jednak po jakims czasie zaczelo wszystko dzialac...po pracy samochodkiem z Aga przyjechalysmy do mnie , pogadalysmy wypilysmy piffko, posluchalysmy muzyki i pojechalysmy taksa na starowke gdzie czakala juz na nas w ogrodku Baltazara nasza Olivka z kuzynka i kolega . Ojjj bidula ta nasza Olivka ale czuje ze beda z tego same pozytywy.Tam tez wypilismy jedno piffko a pozniej chcialysmy potanczyc ale wszedzie tlok a my takie popracowe ze z tany tany wyszly nici,ale jeszcze poszlismy do Szafy na pogaduchy i pozniej juz wrocilismy do domkow....Aga nocowala u mnie, troche jeszcze gadalysmy i faszerowalam ja po 3 w nocy muzyka i zwiastunami filmow hahahahahha az w koncu spojrzalam a bidula taka zmeczona ze pomyslalam ze czas najwyzszy sie opanowac i pojsc spac:) w sumie dlugo sie na lozku przewalalam,moglam wstac i biegac,taka naladowana energia bylam:) a dzis??? dzis jest troszke gorzej, spacku , i poki co nic mi sie nie chce, Aga wlasnie pojechala do domku...a ja sie chyba jeszcze poloze i z godzinke przespie, plan na dzis-kąpiel-dluuugasna,zakupy i sprzatanie:) hmm moze uda mi sie w koncu i to jest wlasnie ten czas....chcialabym zeby nadszedl....muuuuuaaaaa :) June 26 uffff juz piątek wczorajszy dzien w pracy pod koniec to istny zawrot glowy, podniebne szalenstwo dalo nam sie we znaki, na szczeście jakos wytrwalismy do konca:) dzis mialam isc na 13 odrobic jedna godzine ale mi sie nie chce, wiec pojde tradycyjnie na 14 a odrobie kiedy indziej. jeszcze 8 godzin i chyba znowu szalenstwo:) patrze znowu za okno i pogoda dalej ta sama, na poludniu Polski powodzie.... alez sie nie wyspalam -wczoraj znowu poszlam pozno spac , musze chyba zaczac sie klasc o normalnej porze jak normalny czlowiek, bo pozniej dlugo spie trace pol dnia i jest kiepsko, wczoraj moj grafik mnie rozwscieczyl, 4 dni w tygodniu na 14 do 22 i niedziela 10-18. to juz kolejny tydzien pracy na popoludnia , na szczescie sa ludziska dobre co chca sie zamienic i chyba nie bedzie tak strasznie , wiem jednak ze to ostatni raz kiedy podalam pelna dyzpozycyjnosc, bo to nie ma sensu, dasz palec to ci urwa cala reke...ide na sniadanko... June 25 jeden ze zwykłych czwartkówwczoraj wieczorkiem dopadl nieciekway nastroj i dosc pozno poszlam spac chyba bylo cos kolo 1 w nocy, dzis mimo ze mam na 14 musialam rano wstac gdyz oczekiwalam na listonoszke i w sumie ledwo sie zwloklam z lozka i naciagnelam cos na siebie uslyszalam dzwonek do drzwi...dzien dobry , dzien dobry i misja listonosz zakonczona powodzeniem,pozniej sniadanko i chyba zaraz kawa bo za oknem szaro i czuje ze moze byc dzis ciezko z praca do 22...ostatnio ciagle pada, nie pamietam juz takiego czasu, deszcze i w sumie chlody trzymaja tak od polowy maja ale w maju w sumie tez moze slonce poswiecilo tylko kilka dni i wczesniej bylo tez deszczowo, mamy juz w sumie lato ale lata brak,mam nadzieje ze na moj urlop w sierpniu pogoda dopisze:) za tydzien w piatek czeka nas wyjazd na impreze integracyjna do Strusiolandii kolo Olsztyna, zobaczymy jak bedzie to wygladalo w tym roku,zbieram sie powoli bo wylaczyli nam wode w klatce do jakiejs 23 wiec wyprawka do pracy potrwa dzis troche dluzej z powodu tych utrudnien:) June 24 Witam ponownie :) Im back :)witam, kto czytal tego przepraszam za dluuga przerwe... samej mi przykro ze tak to dlugo trwalo ale byl juz moment ze chcialam napisac ze to juz koniec i czas sie pozegnac...jednak dzis w pracy "TO" powrocilo, chec pisania i oto jestem...wrocilam...moze po krotce co u mnie sie dzialo...bardzo wiele i nic-w sumie zalezy jak na to spojrzec, moze nawet wiecej dzialo sie wokol niz w moim zyciu....hmm, no wiec...pracuje tam gdzie pracowalam , jestem sama -tak jak to bylam wczesniej , od czasu do czasu jakies szalone wypady ze znajomymi i co jakis czas nowe "opowiesci z krypty" :) hahahaha:) a teraz troche z niemojego zycia:) MÓJ BRAT SIE OŻENIŁ :))))))ciesze sie strasznie i czuje ze to wlasnie TO!!!!! ehhh swiadkowalam i wzruszona strasznie bylam ... napewno zapamietam date 6.06.2009 :))) ŻYCZĘ CI SZCZĘSCIA BRACISZKU :)))) i tak oto mama na wsi pomaga dziadkom ktorym niestety ostatnio zdrowko niedopisuje :( brat sie wyprowadzil , tata na urlopie z mama i tak koczuje sobie sama w mieszkanku juz miesiac prawie-praca dom-praca dom-dziwnie mi tak jakos samej, najpierw odliczalam dni do momentu wyprowadzki brata a teraz moze to dziwne-a moze i nie-jest mi troche smutno ale juz powoli sie przyzwyczajam ... w pracy nie wiem czy pisalam mamy w sumie nowych krejzoli a takim smieszna krejzolka ktora polubilam jest Aga-nasz drugi po Oliwce szaleniec, bardzo pozytywna osobka, ale i Karol i Paulinka sa super-wszyscy cala nasza grupa jestesmy jak jedna wielka rodzinka:) ehhh ciesze sie ze tu wrocilam, znowu robie to co kocham-piszę :) |
|
|