Madziek's profileMadziek i jej życie.... PhotosBlogListsMore ![]() | Help |
|
December 28 ojjj padnięta i zmeczona...dzis klienci dali nam w kosc...poza tym spalam 2 godziny...wczoraj pracowalam do 22 a odrazu po pracy poszlam z Sebkiem i Dorota na piwko.o polnocy bylam juz w domu i lulalam ale obudzilam sie 2,30 i lezalam do 5 jak pasyjka...wstalam ubralam sie zjadlam sniadanko i o 7 juz bylam w pracy...dzis ruch byl nieziemski..ciezko bylo wyjsc na przerwe...ja nie wiem ...ze tez ludzie nie odpoczywaja po swietach ;) dzis tez mialam taka nerwowke przez to ze az z tej niemocy chcialo mi sie plakac bo nie mialam prawie ani chwili wytchnienia wszystko w biegu..ehh...zaraz sobie polulam bo na 21.45 Sebek moj dobry kumpel wyciaga mnie do kina .... fajnie...jutro z kolei ja wyciagam Marte do kina i tak to sie zabawnie złozylo.jutro mam wolne i bardzo sie ciesze wpadne tylko na 2 godzinki do pracy bo koniec miesiaca i musze odrobic ale to szybciutko minie i mam caly dzien na leniuchowanie :)jeszcze pochodze po sklepach ..chce cos sobie kupic na sylwestra:) pozno na takie rzeczy ale lepiej pozno niz wcale..trzeba sobie jakos zycie umilac:) December 26 witam 26 grudnia :)własnie wrociłam ze swiat spedzonych na wsi u babci...bylo bardzo milo i swiatecznie...po przyjezdzie do Olsztyna do domku ciesze sie bardzo ze tam pojechalam...tutaj nie czuje sie swiat...dzien wyglada zupelnie tak samo jak zwykle...Sylwester to co innego :) ale nie swieta...tam jest ta magia o ktorej pisalam...kilka dni na wsi troche mnie wyciszylo i zmusilo do refleksji...teraz tam chyba pojade na Wielkanoc jak mi dadza wolne w pracy...jutro mam na 14 do 22 sie chociaz wyspie :) u babci mialam problem ze snem...nie to lozko nie ta poduszka... zasypialam dopiero kolo 7...ale tam jakos nie odczuwa sie zmeczenia..bylo blogo i cudnie...stesknilam sie za babcia i dziadkiem..przypomnialy mi sie stare czasy jak odwiedzal nas Swiety Mikołaj a my z kuzynkami potwornie sie go balysmy:) he he he no coz...a i zwierzaki jak zwykle umilaja nam towarzystwo :) kotecek to juz wogole..he he zawsze sie pcha pierwszy do stolu...tak jak i pierwszy wskakuje na łozko zeby wiekszosc dnia leniuchowac...dobrze mu :)ale jest ulubiencem domownikow:) buziolki dla Was mam nadzieje ze spedziliscie te swieta rownie milo i rodzinnie jak ja :) December 22 Przed świętami Bożego Narodzenia :)Witam kochani!!! Już niedługo święta... powoli czuje ta magie wiec nie zrobilam sie obojetna...juz sie balam ze dzieje sie cos niedobrego. ale jest dobrze ta magia mnie dopada czuje ze serce mocniej bije...z radosci :) Jutro wyjezdzam na swieta do babuni mam 5 dni wolnego :) tam to sie dopiero czuje swieta...zawsze bede je pamietala...na wsi inaczej sie je obchodzi wszystko jest takie odswietne swieze czyste...ludzie odrywaja sie od codziennych obowiazkow i napawaja sie radoscia tych dni. szkoda ze nie bede miala mozliwosci zdawac relacji na zywo ale mam nadzieje ze to bedzie tak silne przezycie ze po kilku dniach opisze je ze szczegolami :) Moi drodzy...
Wesołych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia...
zdrowia,szczęścia i dużo, dużo miłosci,ciepła,spokoju Niech te święta będa dla Was wyjątkowe i niepowtarzalne... Spoglądając w dniu Wigilii na pierwszą gwiazdę życzę Wam spełnienia marzeń tych głęboko ukrytych w Waszych sercach... Wszystkiego dobrego dla Was, Waszych rodzin i znajomych... December 21 ostatnio zdarzają się małe opóźnienia...Witam...kiepski czas nastal...zle mi jest...dawno juz tak nie bylo.nadchadza swieta sylwester a ja zamiast sie cieszyc mam taki humor jaki mam.czuje ze nie ma nikogo wokol , ze jestem tylko ja i ta pustka. tak naprawde nikt nie przejmuje sie twoim zyciem...kazdy ma jakies swoje zycie wazniejsze od tego co okurat dla ciebie jest niedopokonania.tak juz mi brakuje kogos bliskiego...bycia z kims ze ciezko to sobie wyobrazic-jeszcze teraz gdy jest jak jest. brakuje mi tez przyjazni z Marta...kazdego dnia o tym mysle...boje sie ze tego nie da sie naprawic...boje sie nawet sprobowac...zaraz ide do pracy na 14 w takim wisielczym nastroju...pociesza mnie tylko fakt ze od jutra mam 5 dni wolnego . ze jutro spotkam sie z Grzesiem...ze pojde do kina...ze spedze ten dzien inaczej niz wszystkie inne do tej pory.pociesza mnie fakt ze w niedziele wyjezdzam do babci na wies...ze tam poczuje co to swieta...takie rodzinne i tradycyjne...pod białym obrusem sianko, wigilia z pierwsza gwiazdka,wspolna modlitwa dzielenie sie oplatkiem kolacja wspolne koledowanie z cala rodzina i na koniec pasterka ...wiem ze tam odnajde swoj spokoj-jak co roku.wiem ze tam oderwe sie od tego wszystkiego.wiem ze tam bedzie mi dobrze i ten wyjazd pomoze nabrac sil. December 19 tak zupełnie ogólniejak zwylke male braki z kilku dni. ostatnio nie mam na nic czasu i wogole przyznam ze wkradl sie we mnie len...jestem zmeczona nic mi sie nie chce tylko spac. tylko praca dom , praca dom...i tak caly czas. mam wszystkiego dosc ....tylko w pracy na chwile ozywam...ale to tez nie zawsze ...staram sie jakos pozbierac do kupy po tym jak polowa moich znajomych sie do mnie nie odzywa za powody ktore sa conajmniej smieszne...przyjazn z Marta rozsypala sie w proch...nie wiem kiedy nie wiem jak...ale tak sie niestety stalo i wbrew pozorom jest mi z tego powodu cholernie przykro cholernie ciezko i cholernie smutno. staram sie o tym nie myslec ale sie nie daje. 4 lata swietnej przyjazni i 4 lata setek wspomnien...ide cos zjesc bo jestem glodna a pozniej pod kocyk i lezakowanie... December 14 12 i 13 grudnia....i kawałek 14-tego12.12.2007 maly spontanik siedzac wpracy wpadlysmy na pomoysl wyjascia do Baszty na karaoke...zbieralaysmy ekipe i wyladowalismy kolo 23 na piwku. Byla Goszka Olivek Tomek i Monika...miala byc też "S" ale tym razem nie przyszla...
bylo bardzo fajnie pospiewalismy sobie troszke i posmialismy i kolo 2 bylismy juz w domku wiec tak symbolicznie bylo po 3 piwka :)
13.12.2007 w pracy dzis bylo tak jakos do dupy.spac mi sie chcialo ,szaro na dworzu, i jeszcze jakas wizytacja i wszyscy jacys zestresowani biegali. pozniej szefy poszli na dżampre i tez bylo lipowato...po pracy w podlym nastroju zmeczona poszlam znowu na karaoke bo Marta mnie poprosila i nie chcialam zeby byl foch ze znowu gdzies nie ide...niestety nie mialam ochoty tam siedziec i znowu byla lipa bo zamulalam.
14.12.2007 dzis stwierdzam ze moglam nie isc bo teraz tez ma na mnie focha wiec na jedno wyszlo albo wyszlo jeszcze gorzej!!!! czasami juz jestem taka zmeczona tym wszystkim...boje sie napisac cokolwiek bo przeraza mnie to co czuje..ale czuje ze ta przyjazn mnie wyniszcza...nie jest tak jak bylo kiedys 4 lata temu... Piotrek widzac mnie wczoraj po pracy nic nie mowil tylko na mnie spogladal...a dzis napisal kilka słow na gg ktore mnie pograzyly...o to fragment:
Piotr: okrutny jestem prawda?
ja:prawda
Piotr:wiesz gdy wczoraj Ciebie widzialem to widac bylo po Twojej twarzy ze sobie dla ludzi wypruwasz flaki, a wierz mi badz nie ale oni nie sa na tyle wdzieczni by ci to oddac...wyssa cie do dna
Piotr: oddalabyś zycie za kogos z nich?
ja:nie wiem Piotr i nigdy nie bede wiedziala dopoki nie stane przed taka decyzja ale nie chce takiego sprawdzianu..bo sie go boje...boje sie wyniku December 11 hi hi hi głupawka nastała :)he he he kiedy Madziek dorosnie???czy to mozliwe???czarno to widze:) Madziek nie chce dorosnać:) cos mi odbija dzis hi hi hi dobry mam humorek...tak dobry ze nie patrze co robie strzelam gafy jak dzis gdzie przez pomylke zamiast do bubu chorutka wyslalam sms do "S"...co za porazka!!!! ale nie wolno zwalic tylko na gupawke bylo tez ciemno i błocko duze a ja idac staralam sie patrzec pod nogi i mi sie nacislo nie to co trzeba!!!!no coz bywa i tak :/ ... w pracy czas szybko minal troche sie nasmialam dzis bo ubzduralysmy sobie z Goszka ze objawem ptasiej grypy jest porost piór na klacie :) he he he Olivka pedzla zobaczylam po kilku dniach...jutro z Olivkiem mam na 14 wiec jest git i powinnam to przezyc:) wczoraj za to mialam zly dzien...bylam jakas niespokojna i zdenerwowana i bolalao mnie serce...nie wiem od czego!!!! widzialam sie tez z Piotrkiem i z Mobim jego huskim bylismy na spacerku...to bylo pierwsze nasze spotkanie po pamietnych andrzejkach...ehhh!!!
a teraz?hmm teraz strzele sobie goraca czekolade marcepanową :) December 08 chwila zwatpienia...sobota... dzis bylam w pracy 9-17..od jakiegos czasu nachodza mnie chwile zwatpienia w pracy...i odnosnie "TEGO" projektu i wogole samej pracy...coraz czesciej mysle o rezygnacji...wogole...calkowitej...nie wiem czemu...nie lubie zmian a ostatnio duzo sie zmienilo nie wiem czy to na moje sily...poza tym na "TYM" nie czuje sie pewnie. mam nadzieje ze to wszystko jest chwilowe...ale niebawem konczy mi sie umowa i nie wiem czy po prostu nie podziekuje i pozostana tylko swietne wspomnienia, czas tam spedzony i ludzie ktorych dzieki tej pracy poznalam. musze to jeszcze poukladac sobie w glowce na spokojnie zeby nie zrobic niczego pochopnie i nie podjac jakiejs decyzji ktorej bym pozniej zalowala tak jak bylo z propozycja pracy po stazu w szpitalu. niedlugo swieta czas tak szybko biegnie ze ciezko za nim nadazyc...czasami uswiadamiam sobie ze wpadlam w ten wir pracy i nie mam czasu na wiele rzeczy ktore wczesniej uwielbialam robic ... tak jak moje kochane rysowanie i malowanie...zawsze jesienia i zima powstawalo tyle moich prac ....ehhh musze zmienic muzyke bo tak smutnawo sie zrobilo po kilku przesluchanych kawalkach a wcale nie mialo tak byc... nie nie nie....nie smutamy sie JEST PRZECIEŻ PIĘKNIE :) Madziek ma za co dziekowac Temu ktory nad nami czuwa :) bo " Wszystko mogę w Tym który mnie umacnia"(Flp 4.13) December 07 ojojoj jaki mam dobry humor :)))hi hi taki dobry humorek ooooooooo taki mam taaaaaaki dobry:) i sie tak wzial nie wiadomo skad :) taka jakas glupawka dopadla dzis mnie oł je :)nawet z tego dobrego nastroju wyciagnelam moje farby zakurzone juz zreszta i zaczelam malowac sobie:) i az mi lepiej...brakowalo mi tago:) a teraz slucham na sluchawkach muzyki i i jest mi tak wesolo i fajnie:)tak błogo rzec mozna. dzis w pracy w miare normalnie...czyli ani zle ani dobrze...jutro tez Madziek idzie do pracy na 9...a teraz troche disco polo dla wiekszej dawki pozytywnej energii :) Olivku pozdrawiam ... ciesze sie ze moge na Ciebie liczyc:) a moze by tak na impreze?ale czy ja jutro wstane????:) ...wstane:) December 06 6 grudnia - Mikołajki :)dzis Mikołajki...posiedzialam w domku pozniej poszlam na zakupy...troszkie sobie Madzia dzis dzien umilila i jest ok:) jak to dobrze miec wolne :) hmmm wypasik:) jutro do pracy na 8. a dzis zaraz popije redsika pojem slodkosci butowe he he he i poprzebywam ze znajomymi na ktorch wlasnie czekam w domciu:) pojemy razem oczywiscie to butowate szalenstwo :)gardelko juz troszke podleczone wiec zle nie jest:P jakis mam dobry humorek...i nikt nikt nikt mi go dzis nie spsuje nie dm sie nie dam:)bedzie piknie... jest piknie. kolejny dzien realizacji planu na + :)buziole mam nadzieje ze buciorki Wasze pelne były niespodzianek a jak nie nie smutajcie sie...za rok na bank cos bedzie:P December 05 zwyczajny 5 gudnia...hejka... dzis byl zwyczajny dzien.w pracy na 14...nawet mi Monisia miejsce zajela-buziol za to. zle nie bylo nawet mialam dobry humor...pozniej nieco sie zepsul niewiedziec czemu od tak...hmm. w pracy kazdy dostal skarpete albo buta "firmowke" wypelniona slodyczami. mily gest choc Mikolaj jutro a wlasciwie dzis w nocy bedzie zakradal sie do naszych butow :) he he he. dzis tez widzialam ze "S" znowu zaczyna nas oceniać ze tak to okresle na żywo...nie znosze tego nie znosze!!tak mi sie wtedy adrenalina podnosi... o zgrozo!!!! oby jej ten pomysl szybko wybil sie z glowy...oby!!!!! jutro w pracy szalenstwo pewnie łobuzy sie beda obijały a ja jak zwykle mam w takie dni wolne ;)buziole do juterka...mam nadzieje ze Swiety o Was nie zapomni :)
December 04 wesolo wesolo....dzis wesolo bo byla wyplatka na koncie :) yupiiii :)superaszczo:) no i kolejny dzien realizacji swiatecznego planu zaliczony:) w pracy ok bylo nawet fajnie. jutro na 14 to sie chociaz wyspie :) ale jak ja przezyje prace, "TYM" projekciedo 22???fuuuu...dobrze ze czwartek wolny..ciekawe co Mikołaj Święty do buta przyniesie....?he he moze rozge bo nie dobra bylam w tym roku ;P ooo chcialam tu dzis tyle napisac a teraz nie wiem jakos mi weny zabraklo...przynajmniej mam cyfrowa jakosc obrazu tv to kolejny plus ;P ide pod kocyk poleżać :) i pocieszyc sie dzisiejszym dniem.... December 03 kolejny poczatek kolejngo tygodnia...czy ja juz kiedys pisalam ze nie lubie poniedzialkow -pislam he he...no to nic sie nie zmienilo w tej kwestii. w pracy bylam od 8-16...dzis po 2 tyg wrocila "S" i jakos mi z tym lepiej...niby nie bylo zle przez ten czas ale sama swiadomosc ze jest na sali sprawia ze jest weselej...o ile nie przyjdzie cie z nienacka za cos opierniczyc...ale to sie zdarza baaaardzo rzadko:) i dobrze. Dzis "S" poruszyla temat z dnia pt " wsciekła"!! temat zajebiaszczych lasek z "TEJ" grupy. no coz szczerze to nie chcialam juz jej o tym nawet mowic bo bylo minelo nie musiala wiedziec ale dziewczyny nakreslily jej rozwoj wydarzen z tamtgo dnia i nie bylo wyjscia -dopadla i wziela na "przesluchanie". odkad tam pracuje zawsze mnie wspierala i tak jest do dzis. ciesze sie ze mam w niej oparcie i u dziewczyn ze starj grupy przynajmniej tu sie nic nie zmienia:) dzis tez okazalo sie ze zielony pedzel Olivek dolaczy do nas i teraz nareszcie bedziemy tam wszystkie razem:) Olivek nie jest zachwycona ale moze jej niedlugo przejdzie w koncu ma tam nas a my bedziemy mialy Olivka zielonego pedzla:) dzien minal szybko ale byl dosc meczacy...
mowia mi nie przejmuj sie tak....hmmm ale czy ja potrafie byc obojetna na wszystko dookola?chyba nie - zawsze byl ze mnie wrazliwy czlowiek i ciezko to zmienic...moze to sie na mnie odbija ale ciesze sie ze taka jestem :)
ps. czy jest tu ktos kto potrafi nie przynoscic wrazen z pracy do domu??? zostawic prace i wszystko co z nia zwiazane wlasnie w pracy bo tam tego miejsce???jak jest ktos taki to moze mnie tego nauczy...
buziole :) czas na garace mleczko + czekoladowe pistachio :) i kocyk...oooo tak duzo cieplusiego kocyka:) December 02 uuuu kiedy ja tu bylam...czesc, witam... nie bylo mnie tu z roznych wzgledow...po 1 piatek dniem zakupow i wieczorem andrzejki a po drugie sobota kac gigant....Madzia w łozku do samego wieczora bo nie moglam glowy podniesc...a jakby tego bylo malo to jeszcze sie doprawilam i jestem znowu chora...
Andrzejki - wspolne wyjscie ze znajomymi na impreze bylo bardzo fajne...ale mysle ze dwoch Andrzejow na andrzejkach to za duzo...stad ten moj bol glowy na drugi dzien:) pewne rzeczy bym usunela z wczorajszego wieczorku bo nie tak mialo byc...za to z Olivkiem zielonym pedzlem bawie sie swietnie...wogole bylo fajnie... tylko za duzo łaciatego ...jesli chodzi o moje przeziebienie to dobrze nie jest ale ide chyba jutro do pracy...moze dam jakos rade-zobaczymy.zaraz ide tradycyjnie ugotowac mleczko i zrobie sobie goraca czekolade :) i musze sie nafaszrowac lekami na przeziebienie...pozdrawiam i zmykam... |
|
|