Madziek's profileMadziek i jej życie.... PhotosBlogListsMore ![]() | Help |
|
November 30 ANDRZEJKI-URODZINY I IMIENINY MOJEGO BRATAjestem tu po wczorajszych eskapadach...pojechalam do Olivki na Brzeziny i tam z jej siostra cioteczna wypiłysmy kilka kolejek...pozniej powialo nas na stare gdzie wszystko bylo oczywiscie zabite po same dechy...dziwne bo ludzie i tak sie bawia w adwent a uslysza haslo ostatki i pedza do klubu jakby juz sie tam do Bozego Narodzenia mieli nie pojawic....u mnie jest troszke inaczej, ja w adwent jednak staram sie nie balowac jezeli gdzies wychodze to bez baletow kameralnie...wiec kozystam z ostatkow...wyladowalysmy w Sowie a tam pojawil sie byly pracownik zza poludniowo wschodniej granicy he he co pompa byla :) pozniej wrocilam do domku....dzis wstalam podnioslam glowe i kaca brak -na cale szczescie :)wiec jest fajnie...wlasnie wyjrzalam za okno patrze a tam nowy smietnik postawili-ciekawe kiedy??hehehe dawno smieci nie wyrzucalam:) mniejsza o wiekszosc...a teraz do rzeczy...
hehe jak to z rodzenstwem bywa raz lepiej raz gorzej ale mimo wszystko :) Z okazji 28 urodzin moj bracie życze Ci wszystkiego dobrego ...przede wszystkim duzo milosci-sam wiesz dlaczego...Twoj stan kawalerstwa dobiega końca :) dużo pieniążkow bo napewno się teraz przydadza...duzo zdrowka-bez niego ani rusz...wiary, nadzieji,wytrwalosci,wsparcia bliskich i przyjaciol -ale to bedziesz mial zawsze:) zycze Ci spelnienia marzen....a zaraz jak sie tu pojawisz wszamamy Twojego urodzinowego torta o ktorym nawet nie masz pojecia hahahaha :) November 29 OSTATKI-CZAS NA BUNGA BUNGA :)moze zaczne od tego ze wczoraj byl dzien do bani....smutny dla coniektorych ale i w pewnym sensie dajacy nadzieje ze sa takie sily ktore przetrwaja wszystko...chocby nie wiem co sie dzialo....bo chyba to co prawdziwe dobre i krejzolskie zawsze przetrwa mimo ze czasem sypie ci zwirem po oczach a niewiadomo skad jakies klody spadaja znienacka pod nogi...takze doszukuje sie tu gdzies malego pozytywu...
dzis dzien wolny 1 z 2 weekendowych dni-ten poki co spedzony przed kompem-niezbyt optymistyczna wersja ale mam sporo rzeczy i projektow do zrobienia i niestety jest to troche czasochlonne a kazdy dzien umyka szybciutko wiec trzeba sie streszczac....teraz wyszlam z wanny i sie susze:) dzis ostatki wiec ruszam chyba na Brzeziny do Pedzla Fredzla Olivka a pozniej gdzies tany tany na miasto:) oby nieskonczylo sie jak zeszloroczne ostatki z Olivka gdzie łaciate bąble za mocno uderzyły do glowy:) o rany to juz rok minal he he a pamietam jakby to bylo wczoraj:P jak ten czas leci... c.d.n jutro na łaciatym kacu :) November 26 wesoło -ciag dalszydzis dzien kolejnej głupawki w pracy od rana rechot ze smiechu ... z naprawde roznych powodów...Michał nie moze kolo mnie siedziec ani w pracy ani na wykladach-smiechowe jest jego podejscie. hehe wlasnie mi sie przypomnialo stwierdzenie z wykladow "pedzenie owiec i kolumna pieszych" ojjj:) w sumie bylo naprawde dzis fajnie. o 14 przyszla "S" ... smutna chyba... nie wiem ale jak mi odpowiedziala czesc to bylo cos w jej glosie co podsunelo mi wlasnie ta mysl. poza tym kazdy kto wracal chocby po 30 sek rozmowie z nia mowil ze cos jest nie tak...mam tylko nadzieje ze nam sie wydawalo. jak bylo dzis na wykladach...w sumie ok-dzis bylo o znakach drogowych...przed nami jeszcze 4 wyklady z teorii i finito...pozniej juz tylko jazda.
niebawem odchodzi "S"... nie dlugo nie bedzie szefowa naszej grupy ... niedlugo nie bedzie szefowa Olivki ,Złotuszki i moją....tylko my pozostalysmy z osob ktore zabrala ze soba obejmujac grupe w ktorej teraz jestesmy...a chyba tylko ja uchowalam sie jako jedyna ktora nigdy wczesniej nie miala innego szefa...bedzie mi strasznie smutno jak odejdzie,juz na ta mysl robi sie nieciekawie bo jak wroce myslami do tego wszystkiego co sie wydarzylo w przeciagu prawie poltorej roku -to w sumie sporo razem przezylismy wszyscy...ale nie dzis o tym...napewno wroce do tego tematu pozniej ...swoja droga czas na plan...aaaaaa i musze sie czyms pochwalic dzis 5 dzien bez papierosa-jupiii i poki co nie ciagnie:) November 25 spadły wyniki-spadły mi wyniki w pracy ...sie dowiedzialam hmmm-spodziewalam sie tego bo ostatnio czuje sie jakas rozluzniona moze cale to spiecie w koncu spadlo i teraz jest fajnie:) ale trzeba sie zebrac w sobie i jutro troszke powalczyc a od kolejnego tygodnia to juz na maksa koncentracja:) w pracy bylo smiechowo , luzno i fajnie....glownego szefostwa nie bylo wiec bylo spoko...po pracy poszlam z Michałem na wyklad i usmialismy sie na maksa....ciezko bylo sie powstrzymac zeby nie parsknac na cala sale glosnym wybuchem smiechu:) ehhh ta nasza grupa jest po prostu the best:) instruktor juz na samo wejscie mnie rozbawił gdy zanosilam zaswiadczenie lekarskie(wczoraj bylam na badaniach i łoczy mam ok wiec mogie jezdzic ;P ) mamy mlodych fajnych instruktorow wiec atmosfera jest naprawde luzna:)jutro znowu na 7 -fajnie bo czas szybko mija , jutro pora powalczyc o odzysk w tym tygodniu :) wieczorkiem milo po pracy posiedziec i umilic sobie rozmowy na gadu-dodatkowo sprawiaja ze sie usmiecham...no i moj blog-ostanio malo na niego czasu ale mimo ze uplynal rok uwielbiam sie w nim zatapiac:) mmm...nie wiem jak to opisac? po co to robie? a wracajac do wykladow...instruktor dzis opowiadal ze jego kolega na swojej "L" na tyle grande punto ma naklejke dwoch aut gdzie jedno na jezdza na tył drugiego a pod spodem jest napis "zachowaj dystans -za krótko się znamy" :) i tym optymistycznym akcentem zakoncze dzisiejszy wpis:) November 23 India Arie-"Ready for love" tłumaczenie...Jestem gotowa na miłość Dlaczego chowasz się przede mną? Szybko oddałabym moją wolność Żeby zostać u ciebie w niewoli Jestem gotowa na miłość Całą tą radość i ten ból I cały czas jaki to zabiera Byle tylko zostać w twojej dobrej łasce Później myślałam Może ty nie jesteś na mnie gotowy Może myślisz, że powinnam nauczyć się dorosłości Mówili, żeby uważać na to o co się prosi Ponieważ można to otrzymać Ale gdybyś zapytał mnie jutro Powiedziałabym to samo Jestem gotowa na miłość Mógłbyś pożyczyć mi swoje ucho? Obiecuję, że nie będę narzekać Po porostu potrzebuję żebyś wiedział, iż jestem tutaj Gdybyś dał mi choć małą szansę Udowodniłabym ci to Będę cierpliwa, miła, wierna i prawdomówna Dla mężczyzny który kocha muzykę Mężczyzny kochającego sztukę Szanującego duchowy świat I myślącego swym sercem Jestem gotowa na miłość Jeśli weźmiesz mnie w swe dłonie Będę się uczyć twych nauk I starać sie na miarę moich możliwości Jestem gotowa na miłość Tutaj, oferując ci Mój głos Moje oczy Moją duszę Mój umysł Powiedz, co będzie wystarczające By udowodnić, że jestem gotowa na miłość Jestem gotowa sobota-testowatestowa sobota mineła...spedzilam pol dnia w testach i oplacilo sie ... teraz tylko szlifowac...wszystkie losowe egzaminy zaliczone...jak tak sie uczylam tych pytan to mi sie przypomnialo wkuwanie na sprawdzian w liceum lub zakuwanie przed matura albo jak sie uczylam na egz na technika obsługi ruchu turystycznego...hehehe dawno dawno temu...dzis stare techniki przyswajania materialu przydaly sie jak nic i w ten sposob na 20 losowych zestawow pytan egzaminacyjnych zdaje wszystkie:)a co to oznacza ze mam juz w glowce prawie 500 pytan :)zeby tylko kierowanie autem tak latwo przyszlo:P ale nie sadze:)pozniej posiedzialam w necie a jeszcze pozniej obejrzalam"Mam talent" gdzie swoim koncowym wystepem zachwycilo mnie dwoch panow( przystojnych nawet) ktorzy w pokazali akrobacje w taki sposob ze dech zaparlo mi w piersiach niesamowite...ciarki mi przeszly po plecach...jesli wygrali by w finale bede zadowolona:) a teraz zmykam juz lulu -czas na leniuchowanie....moj czas:)mmmm November 21 męczoco,imprezowo, wykładowowczoraj mialam na rano na 7...po pracy poszlam sobie na zakupy do alfy i zostawilam troche kasy w diversie i cropp'ie....po zakupach wpadlam na chwile do domku zjadlam i pojechalam do Amnezji na impreze pracowa... niespodziewalam sie ze bedzie tyle ludu-szkoda tylko ze wbtowa tak malo:( mialam isc na jedno pifko skonczylo sie jednak na 3 i w Impulsie na tany tany:) wrocilam do domu po 3 a o 5.20 pobudka...o dziwo z lozka wystrzelilam jak z procy i samo szykowanie do pracy zajelo mi mniej czasu niz zwykle....nie mam pojecia jakim cudem...poznieej spacerkiem na 7.30 do pracy....tam dopiero poczulam jak bardzo jestem zmeczona i niewyspana...a jeszcze ostatnio tak nam daje ta praca w kosc ze czasem juz rece opadaja z niemocy...mimo wszystko bylo smiechowo i sympatycznie...dowiedzialam sie jak ocenia mnie Otylka jesli chodzi o moja prace...nie spodziewalam sie ze wypadne tak dobrze ... uwaga dotyczyla argumentacji -czego sie spodziewalam...ale reszta calkiem niezle.po pracy popedzilam na wyklad z teorii na prawko...tam 1,5 godziny (ogladalismy film na temat egzaminu) i dopiero spacerkiem...zmeczona , glodna i lekko skostniala wrocilam do domu...zjadlam kolacyjke i wzielam sie za nauke testow... choc powiedzialam sobie ze dzis ich nie tkne to jednak czasu coraz mniej....okazalo sie ze po raz pierwszy za kolko auta siade w pierwszym tyg grudnia czyli w sumie za tydzien....testy ...hmm jakos do przodu....czego nie umiem pojac to biore na pamiec bo inaczej nie da rady... mimo zmeczenia zrobilam dzis duze postepy i pojelam "pierwszenstwo na skrzyzowaniach-nawet te trudne z tramwajami na rondzie":) wiec jest ok:)padam na twarz sama nie wiem co ja tu jeszcze robie...ide lulu branoc.... November 19 tup tup i powolutku do przodu...dzis poszlam do pracy na 7...o 5.20 bilam sie z sennoscia czy nie isc na 7.30....ale jednak jakos sie podnioslam...nie lubie rano tego procesu wylaniania sie spod cieplusiej kolderki i przejscia do lazienki...brrr zimno wtedy...strasznie niewyspana poszlam do pracy to byla porazka...pozniej jakby tego bylo malo bardzo bolala mnie glowa...pekala z bolu nawet tabletka nie pomogla...bezposrednio po pracy poszlam na kolejny wyklad i przyznam szczerze ze przysypialam a pozniej bol glowy wzmogl sie jeszcze bardziej...w domku kolacja i dalej rozwiazywanie testow....przerabiam dzial po dziale na spokojnie... pozniej bede juz tylko szlifowac...ale 500 pytan egzaminacyjnych do opanowania to niezly wysilek pamieciowy :) z jednego sie ciesze...przynajmniej nie mam klopotu z zasypianiem:) glowa do poduszki i lulu :) November 18 pada śnieg pada śnieg...moze zaczne od tego ze spadl dzis w Olsztynie śnieg czyli zapowiedz zimy...ostatnio nagle sie ochlodzilo....powiem nawet ze dawało po kościach...pewnie dlatego ze ta jesien byla wyjatkowo ciepla i bezdeszczowa...az tu nagle z dnia na dzien arktyczne klimaty i sniezek...dzis w pracy-ogrom pracy ... pod koniec 8 godzinnej zmiany ledwo zipiałam....to bylo cos okropnego....wstalam raniutko bo o 5.50...poszlam do pracy na 7.30...8 godzin tortur a pozniej lekkim sprintem udalam sie z Michalem na wyklad z prawka....dzis na wykladzie pierwsza pomoc ale ja to nazwalam terapia wstrzasowa.... film o skutkach wypadkow, o tym czym groza i jak mozna ich uniknac...film wywarl na mnie wrazenie i chyba nie tylko na mnie...a teraz z innej troszku bardziej humorystycznej strony...im wiecej czytam o przepisach ruchu drogowego tym wieksze mam wrazenie ze jazda samochodem to cos totalnie niedozwolonego, gigantycznie niebezpiecznego i cholernie trudnego:) dzis dostalam tez plyte gdzie jest 500 pytan do nauki i egzamin...wrrr o zgrozo poki co mecze pierwsze 180....jestem nieco zmeczona tym dniem a jutro powtorka z rozrywki...tym razem do pracy na 7.....ehhh. ale humorek gites...mimo tego co dzieje sie ostatnio w moim prywatnym zyciu...mimo pieprzonych telefonow...chorych jazd...urojonych itp....gdzies w srodku czuje jakas sile ktora napedza moj wewnetrzny motorek i chce mi sie zyc :) dziwne :) skad taki stan???oby tak dalej:)buziole lece lulu...ps Ewciu trzymalam caly dzien kciuki za Twoj dzisiejszy egzamin na prawko:) mam nadzieje ze zdałas:) w Dąbrowie Górniczej tramwaje wiec ho ho jesli tak to czapki z głów.buzka November 15 pierwszy wyklad za mna...wczoraj bylam na wykladzie z teorii na kursie prawo jazdy...bylo ok ... koles tlumaczy calkiem rozsadnie...a dzis? dzis bylam w pracy gdzie umieralam z nudow....i tuz przed wyjsciem odezwala sie moja komorka-dzwonila ona! to nienormalne....dzis ta rozmowa nie byla juz mila-zreszta tamte tez nie byly...wiec powiem ze ta byla chamska-bo juz inaczej nie potrafie w tym przypadku. teraz bardzo sie ciesze ze to koniec!!!! i nie mam najmniejszych watpiliwosci ze to bylo najlepsze rozwiazanie. i wcale a wcale tego nie zaluje. nieznosze sciemniaczy oszustow wkrecaczy mamisynkow i mamusiek gotowych do interwencji!!!co za paranoja !!!!popieprzone November 13 i stało się-welcome jkk...zapisalam sie na prawko ... przyznam ze gdyby nie mobilizacja ludzi z grupy to pewnie dlugo bym jeszcze zwlekala a i Michał tu duzo pomogl bo we dwoje razniej :) jutro pierwszy 90 minutowy wyklad wiec przede mna 15 dni uczeszczania na teorie wizyta u lekarza/okulisty i zaczniemy przygode 30 spotkan ze mna w roli "kierowcy". boje sie ale co mi tam....lepiej teraz zdac i miec z glowy....w pracy dzis czas mknal szybko a wczoraj to juz wogole migusiem....nim sie obejrzalam kolejne 8 godzin bylo juz za mna...wczoraj bylismy na 1,5 godzinki w szafie....dzis po pracy bieglam zapisac sie na kurs jutro urywam sie z pracy na 2 godziny i biegne na wyklady po czym wracam do pracy....to beda szalone 3 tygodnie edukacji z przepisow ruchu drogowego i biegania miedzy praca a wykladami:) troche jak studia hahahaha :P dzis jestem padnieta, jutro mam na 12.30 do pracyale musze wstac troche wczesniej ...przedwe mna wizyta w bankomacie i bieganina po kilku sklepach...
jutro w pracy green day ...wszyscy maja byc na zielono a nasza firma bedzie uczestniczyc w jakiejs ekologicznej akcji...w sumie odkad pamietam zawsze laczylismy zabawne z pozytecznym ... losy na zbiorke na dzieciaki z domu dziecka, zbiorka makulatury -tego u nas mnostwo, zbiorka nakretek...przystrajanie firmy na urodziny, swieta walentynki , halloween itd itd... czasami sie smiejemy ze bywa u nas jak w przedszkolu...bo robimy jakies plakaty przebieramy sie na rozne kolory itp itd...czasami jednak meczy ta glupawka...ale nie jest zle...ps a tata przywiozl pyyyyszotne ciasto od mamuni , pyszszotne.... November 10 prawko??ehhh 3 dni wolnego za mna ,jutro dzien ostatni....w telewizji T.lis prowadzi program o emeryturach pomostowych z politykami partii x i partii y....slucham i slucham i tak naprawde gdzies odplynelam ...atakuja sie nawzajem...i choc temat dosc istotny to kanal szybko sie zmienil...ale nie o tym ...siadlam dzis do testow na prawko.... i przyznam szczerze to troche pogmatwane...kierujacy pojazdem 1 ustepuje pierwzenstwa pojazdowi 2 a ma pierszeństwo przed pojazdem 3....cos okropnego. gdyby byla mozliwa tylko jedna odpowiedz byloby git ale moze byc jedna dwie lub 3...i wtedy mysle nie nad tym jaka sytuacja na drodze tylko czy w pytaniu jest jedna dwie czy trzy poprawne odpowiedzi... w srode chwila prawdy czas siegnac po telefon i zapisac sie na kurs.....o wrrrrrr.... boje sie ale wiem ze jak nie zapisze sie teraz to pozniej moze byc gorzej...w glowie klebia sie setki mysli....nie wiem co z tego bedzie...czas pokaze...jeszcze tylko jakis film na dobranoc i bedzie cudnie.... November 09 finitowczorajszy dzien uswiadomil mi ze tej przyjazni juz nie ma a moze nigdy nie bylo, moze byla tylko przez chwile a moze wydawalo sie ze jest... nie istotne ... nie ma i juz , skoro przebywajac z kims nie ma sie juz wlasciwie o czym mowic a idac ulica patrzy sie w okna to chyba wszystko jest jasne. niech i tak bedzie . podziekuje tylko za wszystko co bylo wczesniej bo to znaczylo dla mnie duzo , wsparcie przyjaciela i smiechowe sytuacje. i nie mam focha-wszystko jest ok . drugi dzien wolnego minal bardzo bardzo wolno....kazda niedzielna godzina ciagnela siew nieskonczonosc....jutro dzieki Bogu poniedzialek w ktory nie musze isc do pracy:) super.... co do mojego serducha troszke ostanio jego praca zostala nadwyręzona i chyba przydalaby mu sie jakas kuracja....albo maly urlop. przyszedl czas zapisania sie na prawko... zaczynamy w srode ...pozniej juz nie bedzie odwrotu...a pozniej czuje ze przede mna same dobre chwile:) tak mysle i taka mam nadzieje November 07 tak zupelnie niespodziewanie...tak zupelnie niespodziewanie okazalo sie ze mam 4 dni wolnego:) cudnie!!!! strasznie sie ciesze bo napewno sobie odpoczne:) wczoraj maly wypad ze znajomymi na miasto bylo naprawde sympatycznie ... krejzol Olivek nocowala u mnie po tej wczorajszej eskapadzie-stara dobra szalona wariatka...bardzo bardzo bardzo ja lubie bo to takie durne jest i wesole:) nocne pogaduchy pozniej poludniowe pogaduchy i praca razem na 14 z lekka głupawka...co do innej kwestii dalej bez zmian i chyba juz nawet na nie nie czekam bo mysle ze juz nie nastapia. nawet nie probuje sobie tego tlumaczyc bo i tak to na nic.nie potrafie wiec lepiej oszczedzic sobie czasu spedzonego na wysnuwaniu dziwnych teorii. strasznie dzis zimno ...dzisiejszy wypad pracowy na papierosa na przerwie wygladal dosc komicznie obie z Olivka przyssane do drzwi kryjace sie przed chlodnym wiatrem za niewielkim 10 cm wglebieniem w scianie...ale i tak najlepsze bylo "uwazaj nie odwracaj sie...idzie, badz czujna...i misja w poszukiwaniu śmierdzącej skarpety:) nie no to taki zarcik ...chociaz po glebszym zastanowieniu stwierdzam ze spiew Olivki zasluzyl na miano hitu dzisiejszego dnia....wyjec :) haha smialam sie ze na bank miala by platynowa plyte za sprzedaz gdyby wydała swoj album z piosenkami :) a teraz czas na moj odpoczynek na moje 4 dniowe wakacje:) November 04 może kiedyś zza tych chmur wyłoni się chociaż jeden promień słońca...coz moge napisac o tym dniu...bardzo nerwowy , smutny, niebezpieczny...ciezko opisac emocje ktore mi towarzyszyly....nie wiem...boje zastanawiac sie nad przyszloscia....boje sie tego co jest we mnie...mam tylko nadzieje ze pewnego dnia zrozumiesz....
dzis dowiedzielismy sie tez o tym ze Fasolek to Fasolek a nie Fasolkowa...powinnam zostac jasnowidzem-wiedzialam od samego poczatku....gdzies jednak ta radosc przytlumil smutek....z roznych wzgledow....dzis kiepski dzien....moze nawet nie bede tu zbyt wiele pisac...
Znowu w życiu mi nie wyszło,
Uciec pragnę w wielki sen, Na dno tamtej mej doliny, Gdzie sprzed dni doganiam dzień, W tamten czas, lub jego cień. Znowu obłok ten różowy, Pod nim dom i tamta sień, Wszystko w białej mej dolinie, Gdzie sprzed dni doganiam dzień, Jeszcze głębiej zapaść w sen. Późno, późno, późno... późno jest, Sam wiem, że zbyt późno jest, By zaczynać wszystko znów. Późno, późno, późno... późno jest, Sam wiem, że zbyt późno jest, By zaczynać wszystko znów. Znowu szarych dni pagóry, Znów codziennych rzeczy las, Wolę swoją snów dolinę, Obok której płynie czas, Szuka jej, kto był tu raz. BUDKA SUFLERA November 03 z mojej strony zrobiłam wszystko...czy czuje ze zycie mi ucieka przez palce-nie! czy jestem nieszczesliwa-nie! bo ze swojej strony zrobilam wszystko zeby bylo ok reszta juz niezalezy ode mnie....jestem juz tylko troche zmeczona tym wszystkim co sie ostanio dzieje a to powoduje ze juz nawet nie czuje smutku, radosci czy zalu.... jest mi juz teraz wszystko obojetne...dzis humor hmm czy ja wiem - podobno dobry...no moze przez ten bonus...jutro do pracy na 7. i pojutrze tez, niech migusiem czas leci ...oby juz bykl koniec tygodnia.... i tak od piatku do piatku...szkoda ze jutro krejzol Olivek ze mna nie pracuje :/ byloby jak za starych czasow...jutro tez trudny dla mnie dzien, mysle ze nie tylko dla mnie, boje sie tego dnia bo gdyby czlowiek zawsze byl pewny podjecia swoich decyzji tak na 100% i wiedzialby ze sa one trafne to chyba nie mialby tylu problemow....a tak zawsze pozostaje jedna wielka niewiadoma i duzo znakow zapytania. Ostanio wzielam sie za ogladanie filmow..."Jumper", "Ogród Luziy", "Stephanie Daley","P2", "Oko", a dzis "Nieodebrane połaczenie"...jesien to sprzyjajaca pora na takie posiadywanie pod kocykiem popijanie goracej czekolady i ogladanie filmów...te cieższe filmy jak na razie mam juz za soba ... przede mna kilka komedii...w kinach puszczaja "Bliznę" horror 3D....mysle ze warto byloby obejrzec taki film w trojwymiarze...chyba sie skusze na te potrojne wrażenia :) tym bardziej ze sporo znajomych chce sie na to wybrac...wiec moze razem? November 02 YOUonceTOLDme....Kiedyś mi mówiłeś że będę wiedzieć wystarczająco dużo Oh pozwól mi coś Ci powiedzieć już wiem Kiedyś mi mówiłeś Że nie czuję zbyt mocno Pozwól mi powiedzieć Ci to Kochanie, robię to. Czasami znajduję siebie w morzu W marzeniach, które są tak daleko stąd Czasami Powiedz mi, co się ze mną dzieje? Czasami widzę siebie upadającą Chociaż nie pokazuję po sobie tego wiele Czasami szaleję za Tobą Cóż, może jest ze mną wszystko dobrze i powiedz mi, że jesteś mój Czasami znajduję siebie w morzu.. W marzeniach, które są tak daleko stąd Powiedz mi, co się ze mną dzieje? Powiedz mi kochanie czy możesz mnie teraz przytulić? Nie musimy tego mówić, ja też to czuję I może upadam, a może... Ale nie pokazuję tego Powiedz mi kochanie Możesz mnie teraz widzieć? Pokaż mi kochanie to, czego nie wiem: jak jak mogę zacząć widzieć w środku upadku? Ale czasami znajduję siebie w morzu W marzeniach, które są tak daleko stąd Czasami Powiedz mi, co się ze mną dzieje? W morzu, w marzeniach, tak daleko stąd Czasami.. Powiedz mi, co się ze mną dzieje? |
|
|