Madziek's profileMadziek i jej życie.... PhotosBlogListsMore ![]() | Help |
|
November 29 boli gardziołko :(witam.w pracy bylo fajnie bo siedzialam obok Goszkiej ale nie czekolady i zielonej Olivki pedzla :) bylo bekowato:) odzysk straszny moze z 10 %!!!! ale dzis mialam strasznego pecha i niestety nie dalo rady nic zrobic. jutro ide tylko na dwie godz bo okazalo sie ze teraz to mam 6 godzin nadwyzki:/ nie wiem jak mi te godziny liczyli ale najpierw mialam za malo o 10 godzin teraz mam 6 godzin za duzo...no coz ale przynajmniej jutro sie nie przemecze. jest mi zimno dzis chyba mialam goraczke w pracy a od wczoraj strasznie boli mnie gardlo ,mam nadzieje ze jutro bede w stanie cokolwiek powiedziec ... juz mam glos zmieniony i jego barwa wcale nie jest podobna do mojego naturalnego glosu....jutro tany tany trzeba gdzies isc na andrzejkowa imprezke....a teraz lulu bo trzeba wstac o 6 ..... November 28 wściekla....!!!!!!dzis w pracy bylo znosnie czas szybko minal ale tak mnie wku...ly 3 laski ode mnie z grupy " nowej grupy" ze cudem powstrzymywalam slowotok ktory cisnal mi sie na usta. zarozumiale damule. chca pokazac kto rzadzi w grupie ale jeszcze zobaczymy!!! napewno nie pozwole na panoszenie sie i takie zachowanie jak dzis wiec stanowczo wypowiadam wojne takim pseudo liderkom. dobrze ze sa dziewczyny ze starej grupy bo tylko im mozna teraz ufac i caly czas trzymamy sztame. w mojej dawnej grupie nie bylo takich akcji. nie jedna impreza integracyjna i wszyscy wobec siebie mili. a tutaj jakas chora chec wladzy rywalizacji i zadzieranie nosa. juz im sie chyba ostro w glowie poprzewracalo ze sa w tej grupie. nie ma czym sie tak podniecac-grupa jak grupa inni tez zapieprzaja i odwalaja kawal dobrej roboty wiec nie ma co sie wozic kazdy kiedys przechodzil przez te poczatkowe grupy ale te laski juz chyba o tym zapomnialy ze kiedys tez to robily. sa tam tez osoby w porzadku ale nie jestem w stanie poki co nikomu z tej grupy zaufac!!! i poki co wcale nie zamierzam. jeszcze jedna mysl mi sie przewija przez glowe ale zachowam to narazie dla siebie. November 27 szybciutko i krociotrko...szybciutko i krociotko bo jestem glodna po pracy i zmeczona....dzis sredniawo w pracy...bardzo ale to bardzo bolala mnie glowa nawet tabletki mi nie pomogly nie pamietam kiedy tak bolala mnie glowka...ciekawe od czego...napadalo strasznie duzo sniegu nic nie widzialam jak szlam do pracy taka paskudna pogoda byla.przez okno to moze wyglada fajnie ale jak sie drepcze w taka sniezyce....widok piekny tak bialo mmmm bardzo lubie zime tak jak i jesien ...wiekszosc ludzi za tymi porami roku nie przepada bo zimno ...a mi to nie przeszkadza :)Wynik 23 ! 10 na minusie!13 na plus! bleee November 26 oj działo sie działo...znowu godzina w plecy...norma jak sie ma na 14...dzis mialam szkolenie-te szkolenie ktorego tak dlugo nie mialam!!!nowy projekt wszedl w zycie- w moje zycie! jak wrazenia???hmm mialam troche czasu zeby o tym myslec i szczerze to myslalam ze jest to prostrze..ale w praktyce nie jest tak kolorowo...stresik jest...no i nie zawsze mozna cos zdzialac czesto jest sie bezradnym!!!no i stwierdzilam ze jest to w duzym stopniu zalezne od szczescia...raz masz szczescie innym razem ktos inny je ma...o umiejetnosciach narazie nie mam o czym tu mowic bo ich nie nabylam przeciez to pierwszy dzien.nie wiem czy sie nadaje nie jestem zachwycona po 1 dniu.Wynik: ogół 17. na minusie 10. na plusie 7. musze troche pomarudzic bo tak podobno mam a raczej nie podobno a napewno marudze jak mam robic cos nowego i boje sie ze nie sprostam...zobaczymy..najwyzej mnie wywala...Olivku zielony trzymamy sie razem :) co zlego to nie my:) jak za starych czasow nie damy sie tym zmianom :)Bubu u nas tez sie nie zmieni nie boj sie-ta przyjazn musi przetrwac chocby nie wiem co!!! ja sie nie poddam :)buziolki .... November 25 i po weekendzie ... a to był jakiś weekend???... chyba poodrabialam zalglosci w pracy niestety ten weekend nie byl moj....ale przynajmniej wczoraj posiedzilam sobie w domku z bratem przyjaciolka i kuzynka...popijajac piwko i zajadajc pizze przyjemnie spedzilismy wieczorek bylo sporo smiechu szcegolnie podczas decyzji o tym jaka ma byc ta pizza i przy samym jej zamawianiu :)ciesze sie tez ze Kasia o mnie pomyslala i chciala wyciagnac na piwko... ale Madzia chce tany tany...a niedlugo ostatki i kiedy tany tany bedzie??? :( a dzis w pracy ojjjjjjj nuuuudy....jutro zielony Olivek wraca ze zwolnienia to bedzie mi weselej :) jeszcze 5 dni i zasluzone dwa dni wolnego ;) a jutro na 14 do pracy i pojutrze tyż damy rede :) 3 do jednego dla mnie w realizacji mojego planu a do swiat coraz mniej czasu ... ;) November 24 hmmm ....hmmm o czym by tu napisac...ostatnio nic ciekawego sie w moim zyciu nie dzieje ... dzis pracowalam od 9 do 17 odrobilam kolejne 8 godzin...wedlug wyliczen do odrobienia pozostalo mi 30 minut...co z tego jak w poniedzialek i wtorek znowu mam na 14 i jak zwykle bedzie problem ze znalezieniem miejsca...i kolejna godzina do odrobienia jak nic!!! dzis bylo znosnie lecz nudno...brak mojej ekipy daje sie we znaki ;P glowka mnie boli :( mysle czy by tu gdzies dzis nie wyjsc ale jutro znowu do pracy na rano wiec sama nie wiem... pomyslimy:) czekam na kuzynke ktora przyjechala na zajecia do Olsztyna i bedzie u mnie nocowala wiec moze cos wykombinujemy ...przydaloby sie potańcować ;P he he zmykam na obiadokolacje :) November 23 beznadzieja!!!!!!!!!!w pracy znosnie ale sie tak dluzylo ze strach jak sobie o tym pomysle. kolejna godzina dodatkowo...dzis spojrzalam w grafik i okazalo sie ze czeka mnie 9 dniowy maraton pracy dzien w dzien...dwa dni za mna wiec kolejne 7 czeka...nigdy wiecej tak łatwo nie odpuszcze podobnej akcji -nic nie bede odrabiala jezeli to nie moja wina!!!a jeszcze Piotrek...!!!! jak ja nie znosze jak mnie ktos nie zna a ocenia!!! niech mnie zna kilka miesiecy pol roku kilka lat i powie mi ze sluchaj to i to mi sie w tobie nie podoba i ok - przyjme to do wiadomosci i moze zmienie jesli jest to zle...ale nie osąd tylko dlatego ze nie mam ostatnio przez ta prace wolngo czasu...ze musze zrezygnowac z niektorych przyjemnosci wlasnie dla niej...ze tez mi jest ciezko i nie zawsze sobie ze wszystkim radze i sie usmiecham!!!!ze czasem jestem zmeczona smutna zla .... ja uwielbiam moich przyjaciol spedzac z nimi czas rozmawiac przebywac w ich towarzystwie...smiac sie i pomagac gdy jest im zle...jestem w stanie oddac siebie dla przyjaciol i jestem w stanie zrobic wiele i to bez zadnego ale...wiec blagam Was nie obrazajcie sie i nie oceniajcie mnie zle jesli czasem nie moge zrobic tego na co naprawde mialabym ochote... i wlasnie Wy jako moi Przyjaciele powinniscie to zrozumiec!!!!przykro mi ze tak ostatnio Was zaniedbalam i zle mi z tym i przepraszam ale pewne rzeczy naprawde nie zaleza ode mnie a ja jestem tylko malym pionkiem w tej grze zycia... November 22 padnieta...witam czesc i czolem :) nie dawno wrocilam z pracy od 5.15 na nogach. tabletki ziolowe powolutku zaczynaja dzialac ...wczoraj pozwolilam sobie obejrzec w nocy horror na tvp2 wiec dzis troszke odlatuje z niewyspania...a zreszta kiedy ja ostatnimi czasy nie odlatuje z tej bezsennosci;) w pracy 9 godzin...8 + 1 odrobiona kropla w morzu ha ha ha ale dam rade...jutro kolejne 8 +1 oby zlecialo tak szybko jak dzis :)zmykam zaraz cosik zjesc bo wlasciwie to dzis jade na plynach ... a sniadanko bylo o 6 he he...to jeszcze tu wroce jak nabiore energii :) no i jestem ale nie pelna energii ...he he wrecz odwrotnie wypompowana jak nigdy...zaraz chyba wlacze jakis film na kompie i dzis pojde lulu wczesnie. Olivkowy zielony pedzlu zdrowiej szybciutko i wracaj do nas .... bo tak cicho bez Ciebie... kuruj gardziołko setka % he he :)czekamy :) November 21 wolne!!!nie poszlam odrabiac...dzis znowu zasnelam po 4 a 5:15 zadzwonil budzik ze czas wstawac. nie dalam rady...a jeszcze jutro tez na 7. trudno zawale swoja wolna sobote bo inaczej sie nie da.dzis za to ruszam na zakupy...ja chce sobie wreszcie cos kupic...no i czas dalej realizowac plan ktory mam zamiar zrealizowac do swiat BN. i na karaoke tez chce tylko musze wyciagnac swoich ostatnio pogniewanych na mnie znajomych...moze to wyjscie cos zmieni oby bo ja nie znosze jak cos jest nie tak...boli mnie w srodeczku serducho bardzo:( bede tu wieczorkiem...no i jestem wieczorkiem jest godzina 19:38:) mialam isc na karaoke ale jakos nie mam sily...kupilam tabletki ziolowe takie uspakajajace jakies wspomagajace zasypianie moze dzis sie wreszcie wyspie!!! polazilam po sklepach i nic nie kupilam...znowu ...ale co zrobic ze nie ma nic co by mi sie podobalo a kupic cos byle kupic to po co!!! mam nadzieje ze przy kolejnym podejsciu sie uda..jak to mowia do 3 razy sztuka;)dobranocka:) November 20 dziś krociotko...co za okropny dzien w pracy.... siedziec na 3 salach jednego dnia to troche za duzo...mam dosc tego zamieszania jakie jest ostatnio...przez to wszystko mam 10 godzin w plecy do odrobienia....ciekawe z jakiej racji!!!! Nasza " S" sie rozchorowala -bidula i nie bylo jej dzis w pracy wiec pewnie pobedzie troche na zwolnieniu...niech sie dobrze wykuruje i wraca bo bez niej tak jakos dziwnie...i teraz same szefy za biurkami he he .dzis spalam troche lepiej ale co z tego jutro mam wolne a musze chociaz 5 godzin odrobic bo kiedy??!!i musze wstac o 5 zeby isc na 7 bo jeszcze bym chciala na jakies zakupy isc ....NIE MAM NA NIC CZASU!!!! poza tym jeszcze mnie chyba jakies przeziebienie lapie ale 3 chorobowe w ostatnich 2 miesiacach to troche za duzo....ide lulu...a ten tydzien mial byc spokojniejszy ;( November 19 kolejna nieprzespana noc...;( juz nie moge dzis zasnelam o 4 .ile potrwa ta bezsennosc ?...w pracy nie kontaktuje nie daje sobie z tym rady.powiedzmy ze z Marta wyjasnilam juz pewne niejasnosci...jest juz troche lepiej...w samej pracy jest mi jakos dziwnie teraz...kiedy te szkolenie bedzie... moze to przez to spac nie moge :( moze jak juz bedzie po - to sie wszystko unormuje...chociaz czy ja wiem czy to przez to?? jutro kolejny dzien pracy - kolejny na 14! poloze sie spac bo jestem padnieta oczy juz mam bardzo bardzo zmeczone ale czy zasne???wszyskim tym co moga spac dobranoc... November 18 ta niedziela leniwa nie byladzis wstalam o 10 ...pozno?nie wiem...ale jak od tygodnia nie spie do 5 bo nie moge zasnac to nie wiem czy wstac o 10 to pozno. mam nadzieje ze dzis choc raz sie wyspie i zasne normalnie.bo wczorajsza noc to koszmar godzina 6.15 a ja leze jak trusia i patrze na zegarek..zasnelam jakos przed 7 ...chodze jak lunatyk ... lewdo funkcjonuje w dzien :(
nie wiem co sie dzieje ze nie moge spac...musze pomyslec o jakis lekach na sen. pobieglam do cukierni i kupilam ciasto i z tym ciachem pojechalam do Eli:) sama bym cos upiekla ale niestety co jak co ale ciasta to ja piec nie umiem.kiedys robilam karpatke to wyszedl mi zapadniety placek z kremem:)...ale gotuje podobno niezle:)wiec z Ela sie nareszcie spotkalam i pogadaly my ze wszystkie czasy. na szczescie sie jakos trzyma choc widze ze w glebi serce jej peka...ale to bylo bardzo fajne spotkanie brakowalo mi tego...i tak teraz jestem tutaj po kolacyjce opycham sie sliwkami w czekoladzie he he i bedzie + 2kg wiecej ale czasmi trzeba he he he tydzien pracujacy wiec sie zrzuci hi hi hi :) November 17 w przerwie meczu Polska- Belgia(1:0) i po meczu (2:0)no i nareszcie jestem w domku ....takich nudow to a juz nie chce przezywac w pracy...nigdy wiecej. to bylo straszne. juz nie wiem co jest gorsze jak jest full pracy czy jak nie ma jej wcale:/ jedno i drugie jest do bani!!!jestem zmeczona dzisiejszym bezrobociem :) chyba 6 gazet artukuł po artykule przeczytalam...nawet o polityce ;)he he...teraz ogladam mecz Polska-Belgia...prowadzimy do przerwy 1 : 0 bo Ebi jest niezawodny :) oby dzisiejszy mecz zakonczyl sie historycznym awansem do ME ....no i sie udało he he 2:0 i jestesmy w Finałach Mistrzostw Europy :) happy:)
a jutro znowu kolejna upragniona leniwa niedziela :) mmmm... totalnie niewyspana....ostatni dzien mojego ciezkiego tygodnia pracy...ten tydzien w grafiku to koszmar.ciezki rowniez z innych wzgledow o ktorych pisalam wczesniej.nie moge odespac...te kłopoty ze snam mnie wykoncza..popijam kawe obowiazkowo bo bez niej byloby kiepsko..co ja zrobie ze lubie spac a nie moge...wypic cieplusia goraca czekoladke zawinac sie w kocyk i spaaac-hi hi sie rozmarzylam ale jutro tak zrobie :)wczorajszy dzien w pracy to tragedia taki byl ruch. znowu nie mialam szkolenia bo nawet nie bylo go kiedy zrobic. nie bylam tez u Eli ale umowilysmy sie na jutro. snieg lezy a ja tak bym sobie pojezdzila na rowerku :( wogole sie nim nie nacieszylam ;( ale dzisiaj marudze....he he he November 15 to co nieoficjalne stało się oficjalne....i jestem tu wieczorkiem...dzis oficjalnie ogloszono objecie nowej funkcji przez "S" dzis tez oficjalnie "S" pozegnala swoja stara grupe i powitala nowa.wiec to co nieoficjalne stalo sie oficjalne-jak w tytule... nie wiem co bym zrobila gdybym nie znalazla sie teraz w jej grupie. na szczescie jestem u najlepszego szefa jakiego moglabym miec i mialam :) wiec chocby nie wiem jak bylo mi trudno z nowym projektem to postaram sie zrobic wszystko zeby bylo jak najlepiej :)nie chce zeby ktokolwiek kiedykolwiek zalowal tego mojego przejscia!!!
dziwnie bylo czytac te maile. z jednej strony smutek z drugiej radosc bo moglo byc gorzej...szerducho mi sie pokroilo dzisiaj...jutro nowy dzien nowe wyzwania...i chyba wizyta u Eli na kawie przed praca ... chyba jest nam potrzebne te spotkanie mam nadzieje ze Ela doszla do siebie po tym wszystkim...wiec biore jutro ciachoooo i jade na Podgrodzie :)a teraz lulu...o ile zasne bo ostatnio prawie wcale nie spie tuż przed pracą i nieco po pracy...za 2 godziny zmykam do pracy i pojawie sie tu dopiero kolo 23 i jak zwykle jestem nie wyspana. własciwie spie piszac to co pisze. a jutro znowu na 14 w sobote tez do pracy. troche mnie przeraza ten grafik bo chyba jeszcze takiego nie mialam.moze ktos sobie pomysli ze duzo pracy jest w moim blogu...ale tak wlasnie jest tez w moim zyciu...
wczoraj uswiadomilam sobie ze rozpieprzyla mi sie przyjazn...probuje tylko dojsc dlaczego...wlasciwie nie wiem co sie stalo...chyba zaniedbalam ostatnio znaczna czesc znajomych i sa na mnie fochy przez to;( nawet nie mam kiedy tego naprawic.wczoraj tez zobaczylam pewna zmiane w pracy wiazaca sie z przejsciem do innej grupy.dziwnie wygladaja mi znajome osoby siedzace przy innych stanowiskach pracy niz do tej pory. no i te moje nazwisko na liscie nowej grupy.nie moge sie z tym oswoic...oby bylo dobrze...dzis czeka mnie szkolenie z nowych obowiazkow...i mam nadzieje ze podolam nowym zadaniom.ciesze sie ze wreszcie sie udalo naszej "S"!!!! to byla tak dobra wiadomosc ze az mi sie humor poprawil i wracalam do domku z usmiechem:)ide jeszcze pod kocyk :) November 13 nastal ten dzień...nieoficjalniehmmm nastal ten dzień. jeszcze nie odczuwam zmiany. pozostaje w grupie u "S"-jednak mnie przemycila do siebie. nie wiem jak jej sie to udalo ale tak wlasnie jest i nie wiem czy sie cieszyc nie mam pojecia o tym co bede teraz robic...boje sie jak przed kazdym nowym projektem a dzis jeszcze te szkolenie z podniebnych podrozy...razem jest nas 4 ze starej ekipy ale sa to mi najdrozsze osoby jakie mogly tam przejsc ze mna. bo Oliwkę zieloną - naszego pędzla zawsze bedziemy lubić bardzo baaardzo :)wiec narazie podchodze do tego baaaardzo ostroznie a o tym czy moje przejscie do TEJ grupy bedzie ok pewnie okaze sie z czasem.pewnie na poczatku bedzie ciezko jak cholera i bedzie potrzebna duza odpornosc na stres i duuuzo sily. i tutaj wlasnie licze na pomoc starych i nowych znajomych moze dam rade.
bylam tez dzis na meczu Travelandu...hmmm niestety chłopaki przegrali z duzo silniejszym rywalem z Kielc:( jednak to V-ice Mistrz Polski a my tylko na 9 miejscu ... ale brawa za walke i atmosfere na trybunach:)
i tu mała adnotacja dla mojego znajomego FRESHA :) niestety nie mam fotek :( ale pozdrawiam Cie serdecznie i nastepnym razem napewno zrobie zdjecia:) po prostu zapomnialam aparatu ;) November 12 po 3 wolnych dniach dzis dzien spedzilam robiac zakupy...oczywiscie kupilam wszystko poza tym co chcialam ;) w srode kolejna proba ha ha ha. a teraz milka na poprawe nastroju :) jutro do pracy moze to i dobrze bo juz sie stesknilam za ludzmi z pracy a to oni mieli tesknic :) no coz juz nieduzo czasu zostalo do tych wielkich zmian .... a kazdy dzien nas do tego przybliza...1 dzien realizacji planu zaliczony:) jutro po pracy zmykam na meczyk pilki recznej. bede trzymala kciuki za naszych chlopcow z Travelandu ktorym kibicuje juz dwa lata :) KTO WYGRA MECZ? WARMIA ! KTO? WARMIA! KTO? WARMIA WARMIA WARMIA ;) November 11 he he kolejna leniwa niedziela :)zrobilam frtytki z super sosem....mniami pyszota . pierwszy raz mi taki wyszedl :) zajadajac frytki z przyjaciolka ogladalysmy film " step up " choc na poczatku nie bylam przekonana do tego filmu to pozniej sie okazal ok. jest to po prostu lekki film dla kazdego. pozniej wieczorkiem spotkalam sie z Piotrem ... wybralismy sie na przejazdzke rowerzykami po parku z jego huskym :) alez go pociagnal na tym rowerze he he szalony pies :) a pozniej zmarznieta wypilam ze 3 gorace herbaty z cytryna :) jutro zaczynam realizowac swoj plan. zobaczymy czy mi sie to uda, jak sie uda dam znac:) Święto Niepodległościdzisiaj jestem z rana.... zaraz zmykam na sniadanko wiec tak krociutko:) wczoraj byłam na naszej starowce he he zawsze sie spozniam na ustawke ze znajomymi a pozniej chodzimy i szukamy miejsca gdzies w klubie ;) wiec odwiedzilismy kilka zatłoczonych po drodze ale nawet nie bylo gdzie usiasc. jedyne miejsce gdzie moglismy wypic piffko powiedzmy ze w spokoju to Baszta...az wstyd sie przyznac ze tam wyladowalam w sobote bo niestety w weekendy ten lokal zamienia sie w klub dla 15-sto letnich dzieci...no ale coz. W tygodniu na karaoke jest calkiem fajnie ale nie wazne :) pozniej przenieslismy sie do Sowy...co tam sie dzialo peeeelno ludzi nie bylo jak tanczyc ... wiec zaczela sie lokciowa przepychanka z ludzmi hi hi hi. nie zniosze bawic sie w takich warunkach wiec obiecalismy sobie ze w przyszly weekend zmieniamy lokal na jakis inny...tylko gdzie???skoro wszedzie pelno ludzi...po okolo 10 kawalkach poszlismy do domu bo nie dalo sie tego scisku zniesc...ale przynajmniej sie nasmialismy he he he. Dzisiaj ide do Michala do szpitala mam nadzieje ze najgorsze za nim...z serduchem nie ma zartow :( sie rozpisalam a mialo byc krotko :) |
|
|