Madziek's profileMadziek i jej życie.... PhotosBlogListsMore ![]() | Help |
|
October 31 koniec październikajestem tu dziś z rana. wniosek z tego ze sie wyspałam i ze praca na 14.niestety wczoraj sobie nie pospiewalam bo jak zwykle sie spoznilam i nie było juz miejsc. razem ze znajomymi przenieslismy sie do Bostonu i tam wymyslajac dziwne historie przy piwie zostalismy juz do konca;) przerwalam na chwile pisanie bo własnie słonce dostalo mi sie przez okienko...fajny widok taka zlota jesien.wczoraj niestety jak wracalam juz w nocy to troszke padalo i zbyt milo przez to nie bylo.zmykam teraz na jakies sniadanko a pozniej nic tylko szykowac sie do pracy...14-22 ;/ October 30 już powolutku robi się weselej...oj zmeczona zmeczona jestem... och ta moja praca...mimo moich usilnych ciagłych prob pozbycia sie "PROJEKTU R "niestety sie nie udaje"NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOSCI".co zrobic chyba tak juz musi pozostac ja i "PROJEKT R". dzis bez rowerku niestety .zaraz wybieram sie ze znajomymi na nasza olsztyńska starówke na karaoke...moze by cos zaśpiewac?sama nie wiem, napewno mam ochote na zimne piwo...ciekawe ile dam rade tam wytrzymac skoro juz bym sie rzucila do łózka i spala. jutro na 14 do pracy wiec powinnam sie wyspac...chyba:) snu nigdy za dużo:) poza tym musze sie poskarżyc bo niby ta noc dluzsza a ja sie budze taka niewyspana i wstaje sie rano tak samo ciezko jak przedtem...ehhh. ale ja biadole he he he ostatni łyk herbatki z miodkiem i z cytryna i trzeba ruszac... to chyba na tyle pozdrawiam dziś spiewajaco laaaaa laaaaa laaaaa ;) October 29 jak ja nie lubie poniedziałkówDziś poniedziałek...jak to w poniedziałki bywa trzeba iść do pracy. Dziś zle nie było...wlasciwie pracy mało tylko ten stres...odłaczcie mnie od tego projektu!!!!szkoda ze na nikogo to nie działa. moze jakos przez to przebrne ale poki co kosztuje mnie to tyle nerwów i stresu ze bedac w pracy dostaje palpitacji serca.he he ciekawe ile tak pociagne i tak juz nie spie do 5 rano przez to wszystko wiec mozna powiedziec ze pracuje tez w nocy;) ale tak powaznie to naprawde duzo zdrowia mnie to kosztuje dobrze ze sa dziewczyny to troche wspieraja bo bez nich byloby ciezko. Z szefowa "S" tez juz lepiej wiec kamien z serducha.zaraz ide z nowu na rowerzyk tylko musze tylne kolo podpapowac bo wczoraj juz bylo przymalo powietrza a zaraz po tym w droge spalic kolacje i zrzucic stresa gdzies na pobocze;) ...trzeba nabrac sil zeby jutro miec czym walczyc;) to chyba na tyle... October 28 tego samego dnia wieczorem...nie sadziłam że jeszcze dziś tu sie pojawie...kto by pomyślał...a jednak. wróciłam z przejazdżki po moim parku...dziś nie moglam zebrać myśli...jutro smutny dzień...tak mi przykro że nie bede mogła Cię wesprzeć Elu...nie moge sobie darować że nie dali mi jednego wolnego cholernego dnia w pracy...ale myslami bede przy Tobie-zreszta Ty o tym wiesz.
kolejna szklanka ciepłego łaciatego na noc...na rozgrzanie...kolejna strona ksiażki przeczytana .moja jesień wie czego mi jeszcze brakuje...wierze w to ze kiedys to sie zmieni...stwierdzam piszac te zdania ze nie brzmi to optymistycznie choc z natury wesolutka ze mnie osobka ...ale dzis nie musi byc zawsze i nie bedzie ... ostatnia niedziela października....Witam... jest niedzielne październikowe popołudnie. za oknem chłód a ostanie liście rozpaczliwie resztkami sił trzymają się konarów. powoli sie ściemnia, dziś przecież dzień staje się krótszy o godzinę...a ja siedzę spokojnie popijając ciepłe mleko i planuję przejażdżkę rowerem. jest taki jeden park w moim mieście w którym mogę o wszystkim pomyśleć. jadąc na rowerze włączam mp3 i poddaje się temu urokowi jesieni....kocham tą porę roku to pora na duchowe przemiany swojego wnętrza...oczywiście na lepsze. jutro do pracy ... jestem już nią ostatnio trochę rozdrażniona choć bardzo lubię atmosferę w mojej pracy tylko ostatnio było tak jakoś dziwnie ciężko to wytłumaczyć...pierwszy wpis blogowy dokonany ale czy ktoś to w ogóle przeczyta? |
|
|